Nazewnictwo ulic budzi emocje

68
Podczas dyskujsi w ramach „Obywatelskich czwartków” Fot. ama

Ciekawy temat do przedyskutowania zaproponowała mieszkańcom Miejska Biblioteka Publiczna w ramach ubiegłotygodniowej edycji „Obywatelskich czwartków”. Rozmawiano na temat patronów ulic.

Nie tylko w Lesznie jest to zagadnienie jak najbardziej na czasie, a to za sprawą ustawy dekomunizacyjnej. Ostatnio trwała w stolicy regionu dyskusja nad zmianą nazw ulic Zygmunta Schaefera oraz Leona Kruczkowskiego. Pierwszej zmieniono patrona na Zbigniewa Herberta, a drugiej na Wisławę Szymborską.
Padło pytanie: czy na to, by być patronem ulicy, zasługuje osoba, która w jednej dziedzinie jest postacią wybitną, w drugiej natomiast ma mroczne tajemnice, związane np. ze współpracą z władzą komunistyczną czy też wspieraniem lansowanego przez nią systemu?

Część osób żywi przekonanie, że pewnych postaci nie powinno się „karać” odbieraniem chociażby możliwości patronowaniam ulicom tylko dlatego, że miały w swoim życiu epizod związany z systemem komunistycznym. Zdania są jednak podzielone.

Czasem mówi się, że ktoś był tylko w milicji itp. Tymczasem ja miałam propozycję pracy w SB i nie przystałam na to, bo mam jakiś kręgosłup moralny. I bardzo wiele osób nie przystało na to, by być częścią tego systemu – mówiła jedna z uczestniczek spotkania.

Często tłumaczy się ludzi, że wybrali coś, a do końca nie wiedzieli co. Jesteśmy jednak odpowiedzialni za swoje wybory – to zdanie podzielił inny z uczestników.

Leon Kruczkowski był pisarzem, publicystą. Można czytać jego dzieła, ale czy koniecznie musi mieć ulicę? – padło pytanie.

Część mieszkańców uważa, że patronów ulic czy obiektów należy szukać przede wszystkim wśród lokalnych bohaterów. I takich powinno się promować w lokalnym nazewnictwie. Miałoby to dodatkowo aspekt dydaktyczny, bowiem przypominałoby dzieciom i młodzieży osoby, których działania czy osiągnięcia w różny sposób wpisały się w historię miasta i regionu. Podczas czwartkowego spotkania w MBP przywołano m.in. postać Uli Poliwczak, dziewczyny, która zginęła podczas pożaru kamienicy przy ul. Narutowicza w Lesznie. 18-latka uratowała swoje rodzeństwo, ale sama straciła w płonącym domu. ama

Cały artykuł w 40 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*