Noworodek nie pójdzie po mleko

564
Justyna Długiewicz FOT. BOGDAN MARCINIAK

Z Justyna Długiewicz, absolwentką Centrum Nauki o Laktacji, na co dzień zastępczynią pielęgniarki oddziałowej w oddziale neonatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie, rozmawia Marta Krzyżanowska-Sołtysiak

Jako położna od kilkudziesięciu lat promuje pani karmienie naturalne, ma kontakt z mamami w oddziale położniczym i w swojej szkole rodzenia. Czy na przestrzeni tego czasu coś się zmieniło w nauce i w świadomości kobiet?
Nadeszły czasy, gdy karmienie piersią oraz laktacja zostały bardzo dokładnie przebadane i naukowo potwierdzono ich niepodważalną skuteczność. Czasy, w których wiedza ta jest bezpośrednio dostępna, nie tylko w naukowych opracowaniach, ale naprawdę „na wyciągnięcie ręki”. I niestety nadeszły czasy, kiedy trzeba młode mamy bardzo mocno namawiać (niejednokrotnie bezskutecznie) do najlepszego, bezkonkurencyjnego żywienia dziecka.

Na spotkaniach w szkole rodzenia mawia pani często, że pokarm naturalny jest największym darem, jaki mama może dać dziecku. Dlaczego?
Pokarm naturalny jest idealny pod względem składu, przyswajalności i bioaktywności. O tym, jak pokarm kobiecy jest bogaty, świadczy zawartość przeciwciał, enzymów, hormonów, czynników wzrostu dla prawidłowej flory bakteryjnej jelit. Świadczy też obecność innych, licznych białek, pomagających malutkiemu organizmowi rozwijać się, walczyć z infekcjami i zakażeniami. Pozbawienie noworodka pokarmu naturalnego jest na pewno niekorzystne w rodzinach obciążonych różnymi chorobami, alergiami lub schorzeniami autoimmunizacyjnymi.

Dlaczego?
Bo odporność człowieka zaczyna się w jelitach. Siara, znajdująca się w mleku mamy w pierwszych dniach po urodzeniu, ma ogromne znaczenie dla jelit. Zasiedlając układ pokarmowy noworodka, sprzyja rozwojowi w nim dobrych bakterii. Zawiera bowiem probiotyki, prebiotyki i przeciwciała. Obecna w mleku mamy flora bakteryjna, którą stanowią bifidobakterie i bakterie z grupy lactobacillus, korzystnie obniżają zachorowalność na infekcje przewodu pokarmowego. Dlatego im dłużej mama karmi, tym większy skarb przekazuje swojemu dziecku. Można powiedzieć że noworodek czy niemowlak, pozbawiony mleka mamy, ma bardziej bezbronne jelita.

Wspomniała pani, że coraz więcej mam rezygnuje z karmienia piersią. Czy pokarmowi naturalnemu brakuje promocji?

Laktacja zaczyna się w głowie i jeszcze na długo przed porodem. Mama, która nie karmi naturalnie, powinna wiedzieć z czego rezygnuje. Powinna dowiedzieć się, jak wiele straci jej wyczekiwane dziecko. Jak wiele straci ona sama, pozbawiona niezwykle emocjonalnego kontaktu ze swoim dzieckiem.

A mleko modyfikowane? Czy jest niedobre dla dziecka? Przecież są sytuacje, gdy laktacja nie przebiega pomyślnie lub mama ma inne priorytety.
Nie jestem zwolenniczką podawania mleka sztucznego noworodkowi lub niemowlęciu. Jeżeli laktacja przebiega nieprawidłowo, gdy występują problemy zarówno ze strony dziecka i matki, to jest wiele sposobów, żeby temu zaradzić. Są dostępni specjaliści zawodowo zajmujący się laktacją, zarówno położne jak i lekarze. To u nich należy szukać pomocy. A jest o co walczyć.

Cały artykuł w 16. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

8 KOMENTARZE

  1. Denerwuje mnie takie podejście tych wielce specjalistów. Jeżeli matka nie chce karmić piersią nie powinno się jej do tego zmuszać bo emocje przechodzą na dziecko. Natomiast często w szpitalach się słyszy “albo pani zacznie pani karmi albo pani dziecko będzie głosować”. Nie da się tego inaczej nazwać jak beszczelni ludzie

    • Nie chce albo nie może karmić a i tak zawsze najgorsza bo “trzeba karmić piersią”…przepraszam ale kazda matka wie chyba najlepiej czy chce,czy nie chce,czy moze itd…nikt niema nic do tego.
      Pozdrawiam wszystkie mamy co nie karmiły bo nie mogły!!!!

    • Bezczelne i egoistyczne w stosunku do dziecka jest takie myślenie jak pani. Czy ten niewinny bobas zasługuje na to zeby traktować go jak cielaka? Kochająca matka chce dać dziecku to co najlepsze np. przeciwciała czy poczucie bliskości a nie krowią mixture przez sylikon. Szkoda mi bobasów ktore maja matki myślące wyłącznie o swoich wygodach.

    • Ja odpowiedziałam na komentarz Patrycja neko korabik w ona pisze ze jesli matka nie chce karmić to nie. Oczywiscie ze sa rożne sytuacje w których nie mozna kp i wiadomo ze jak nie mozna to nie pozostaje nic innego jak butelka. Sama tez dokarmiam modyfikowanym jak wychodzę itd. Denerwują mnie stwierdzenia gdy kobieta jeszcze przed zajściem w ciąże mówi ze nie chce karmić swojego dziecka 🙁

    • Monika Keller jest wiele powodów dla których matki nie chcą karmić piersią i nie powinno się ich do tego zmuszać bo znam osoby które przez chore psychicznie położne które zawsze wiedzą lepiej bały się mieć drugie dziecko

  2. Jedna pani mi powiedziała, że nie karmi od urodzenia, bo jej inna powiedziała w szpitalu, że dziecko będzie całe noce na niej wisieć. A ona nie ma na to ochoty. Ręce opadają. Rozumiem kobiety, które NIE MOGĄ z różnych, np. zdrowotnych przyczyn karmić, ale rezygnować dla własnego wygodnictwa jest wg. mnie straszne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*