Oskarża pocztę o niedostarczenie ulotek. 6 tys. zł poszło w błoto?

337
Fot. arch

Wynik moich ostatnich doświadczeń z Pocztą Polską to wyrzucenie w błoto ponad 6 tys. złotych i pozbawienie mnie planowanego przychodu. Sprawa dotyczy kolportażu ulotek, co Poczta Polska nazywa nadaniem druku bezadresowego – wyjaśnia Sandara Zaucha, właścicielka pralni dywanów i myjni samochodowej z Leszna. – Wiedziałam, jakie są warunki korzystania z tej usługi, ile to kosztuje i jakiego odzewu mogę się spodziewać. Dlatego kolportaż moich ulotek reklamowych zleciłam Poczcie Polskiej, tuż przed świętami Wielkanocnymi, gdy zapotrzebowanie na usługi świadczone przez moją firmę lawinowo wzrasta.

Pani Sandra zleciła Poczcie Polskiej usługę na rozniesienie 36 tys. ulotek. Miały one trafić do skrzynek pocztowych w 102 miejscowościach, również w Lesznie. Ulotki jednak do mieszkańców nie dotarły. Chociaż zgodnie z podpisaną 27 marca umową Poczta Polska zobowiązała się, że w przeciągu 7 dni ulotki rozdystrybuuje.

– Ulotki miały zostać rozniesione przez listonoszy przed samymi świętami, dlatego uważnie przeglądałam zawartość swoich skrzynek pocztowych przez kilka kolejnych dni – dodaje.

[…]

Przed świętami Bożego Narodzenia firma pani Sandry czyściła dzień w dzień ponad czterdzieści dywanów. Wtedy „akcja ulotkowa” była prowadzona na mniejszą skalę. Rozprowadzała je Pani Sandra z mężem i pracownikiem myjni.

[…]

Dariusz Młynarczyk, specjalista ds. reklamacji Poczty Polskiej napisał m,in. : „w toku postępowania wyjaśniającego nie stwierdzono nieprawidłowości w rozdysponowaniu druków, jak też ich rozniesieniu przez listonoszy. Wykonana analiza dokumentacji pocztowej w zakresie realizacji usługi nie wykazała nieprawidłowości. Nie stwierdzono faktów lub okoliczności, które potwierdzałyby zarzut nienależytego wykonania usługi”. ds

Cały artykuł w 21. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*