Pachołek na usługach cyklistów

124
fot. mac

Czy w Lesznie nastał dyktat cyklistów? Jeśli tak, to kto za tym stoi? Na pewno nie lider PiS w Lesznie Sławomir Szczot, który deklaruje się jako codzienny kierowca i mniej niż niedzielny rowerzysta. Dlatego zbytnio nie broni nowej organizacji ruchu na ul. Słowiańskiej, gdzie wpuszczono w końcu rowerzystów. Niektórzy twierdzą, że zupełnie niepotrzebnie i tylko jest z nimi kłopot…

Do zmian na ul. Słowiańskiej władza samorządowa podchodziła jak do jeża, tzn. ostrożnie i ze sporymi obawami. Od pomysłu do realizacji minęło sporo czasu, a gdyby nie męska decyzja prezydenta Łukasza Borowiaka, to nadal byłaby w sferze planów. W końcu wytyczono szlak dla cyklistów, niestety po bruku, co nie jest dobrym rozwiązaniem, ale prezydent zdecydował, żeby było szybko i tanio. Kosztowała więc głównie farba do pomalowania linii i postawienie kilku dodatkowych znaków.
O dziwo, najwięcej kontrowersji nie wywołało puszczenie rowerzystów po bruku czy zmiany w usytuowaniu miejsc postojowych dla aut, lecz wyznaczenie przejazdu dla rowerzystów przez Aleje Krasińskiego. Dla bezpieczeństwa postawiono na alejach pachołek ograniczający jezdnię do jednego pasa ruchu, co spowodowało tworzenie się korków w godzinach szczytu.

Radny Lewicy Wojciech Rajewski twierdzi, że lobby rowerowe w mieście jest silne, skoro wybiera się rozwiązanie korzystne tylko dla jednej grupy uczestników ruchu. W podobnym tonie wypowiada się lider PiS Sławomir Szczot, który uważa stawianie na ścieżki rowerowe za fanaberię. Przecież sezon rowerowy trwa w Polsce tylko pół roku, a ze skutkami takich decyzji musimy borykać się przez okrągły rok. Za przykład „zablokowania” centrum przez cyklistów polityk podaje Poznań, gdzie pod rządami prezydenta Jacka Jaśkowiaka przeprowadzono prawdziwą rowerową rewolucję, która samochodziarzom niekoniecznie się podoba.

Ja, jako dziś już bardziej niedzielny rowerzysta, jestem jednak za zdecydowanymi zmianami na ich korzyść, bo przez lata byli dyskryminowani, spychani na chodnik, a czasami nawet do rowu. O przewadze jazdy rowerem i korzyściach z tego płynących dla naszego samopoczucia i zdrowia nie będę się rozpisywał, gdyż każde dziecko o tym wie.

Oczywiście, nie są oni teraz jedynymi panami leszczyńskich ulic, bo tak naprawdę na razie niewiele się dla nich zmieniło na lepsze. Na szczęście przy okazji budowy bądź remontu ulic (patrz modernizacja ul. 55 Pułku piechoty) pamięta się już o ich potrzebach. Jeżeli rowerzyści zaczną się zbytnio panoszyć na ulicach, trzeba będzie ich przywołać do porządku. Przy okazji prośba do poruszających się na dwóch kółkach ulicami Kiepury i Dekana. Patrzcie na znaki i korzystajcie z wytyczonej ścieżki. Nie każdy chodnik to droga dla rowerów!

Na pewno coś trzeba będzie zmienić w organizacji ruchu na ul. Słowiańskiej i Al. Krasińskiego. Być może najrozsądniejszym pomysłem będzie powrót do sygnalizacji świetlnej w tym miejscu? A docelowo koniecznie trzeba zmienić nawierzchnię drogi dla rowerów na Słowiańskiej. Po bruku jeździ się średnio przyjemnie, dlatego trudno się dziwić, iż niektórzy wolą przemieszczać się chodnikiem, co – zaznaczam – jest niezgodne z przepisami! Na szczęście władza samorządowa widzi, co się dzieje i na wiosnę obiecuje zmiany na lepsze. Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*