Pamiętają o kresowych cmentarzach

37
Marek Bąkowski podczas ostatniej wizyty na byłych Kresach Wschodnich Fot. arch

Marek Bąkowski z Krzywinia od trzech lat razem z synami odnawia mogiły na polskich cmentarzach na byłych Kresach Wschodnich. Porządkował cmentarze w: Hucisku Brodzkim, Hucie Pieniackiej oraz wojenny z 1920 r. w Brodach na terenie obecnej Ukrainy. Poznał historię swoich przodków, a za cel postawił sobie odnalezienie rodzinnych grobów.

Pielęgnowanie rodzinnych grobów to najlepsza rzecz, jaką można uczynić. Po raz pierwszy próbowałem odszukać cmentarz w Hucisku Brodzkim w 2002 roku. Z relacji ojca wiedziałem, gdzie ta miejscowość znajdowała się przed wojną i w którym miejscu położony był cmentarz. Pojechałem tam wraz z grupą przyjaciół, jednak nie udało się odnaleźć cmentarza – relacjonuje Marek Bąkowski.

Kolejny raz na teren dzisiejszej Ukrainy pan Marek wybrał się w 2015 roku. Wtedy towarzyszyli mu również synowie: Michał, Maciej i Adam oraz Bolesław Sowiński ze Starych Drzewiec pod Wschową. Tym razem poszukiwania zakończyły się powodzeniem i rodzina Bąkowskich odnalazła groby swoich prapradziadków, ich rodziców i rodzeństwa, którzy zmarli w sposób naturalny. Niestety, mogiły członków rodziny zamordowanych przez Ukraińców w czasie pogromu w latach II wojny światowej nie zostały przez nich zlokalizowane.

Gdy weszliśmy na teren nekropolii, naszym oczom ukazało się kilkadziesiąt monumentalnych nagrobków i figur cmentarnych. Większość z nich była porośnięta mchem i ukryta w zaroślach. Pomimo upływu lat i braku należytej opieki wiele nagrobków znajdowało się w dobrym stanie, choć niektóre z nich były popękane bądź zapadnięte – relacjonuje pan Marek.

Przy okazji tamtej wizyty oczyścili teren z dziko rosnących krzewów oraz połamanych drzew. Uprzątnęli również z grobów mech, piasek i liście.

Podczas porządkowania zorientowaliśmy się, że wiele nagrobków było zakopanych w ziemi. Na Ukrainie byliśmy wtedy dziesięć dni. Oprócz porządkowania grobów zwiedziliśmy także część dawnych Kresów. Pamięć o zabytkach i historii należy do tradycji kultywowanej w naszym domu. Jest to dla nas także forma spędzania wspólnych wakacji – wyjaśnia Bąkowski.

[…]

Na Kresach jest wiele polskich cmentarzy, wymagających natychmiastowego ratunku. Nie wszyscy interesują się losami swoich przodków i chcą dbać o ich groby, które za kilka lat mogą zupełnie zniknąć z powierzchni ziemi. Jest jednak pewna grupa osób, która jeździ na Wschód, aby dbać o polskie groby – dodaje Bąkowski.

Warto wspomnieć o ogromnym zaangażowaniu Stowarzyszenie pomocy Polakom za granicą Wschód-Zachód tzw. rajdu katyńskiego czy uczestników akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, którzy regularnie co roku od 6 lat porządkują kresowe cmentarze. To dzięki tym akcjom i ich inicjatorom pamięć o naszych przodkach jest nadal podtrzymywana. Natalia Kurpisz

Cały artykuł w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*