Parafia św. Kazimierza jest azylem dla niepełnosprawnych dzieci

366
Dzięki AAC dzieci doskonale rozumiały o czym mówi ksiądz Fot. arch

Rodzice dzieci niepełnosprawnych, mających problemy z komunikowaniem się, często są na bakier z kościołem. Nie dlatego, że nie chcą do niego zaglądać. Jest wręcz odwrotnie. Zależy im na udziale we mszy świętej, ale unikają jej z uwagi na zachowanie własnego dziecka. Niestandardowe. Głośne. Niecierpliwe. Dla obcych: nieznośne i oburzające. Ludzie siedzący obok w ławce potrafią przeszyć dziecko i rodzica wzrokiem ostrzejszym niż stalowe ostrze.

To nadludzki wysiłek, szczególnie kiedy dziecko zaczyna wokalizować– mówią rodzice.
Po co się narażać? Prościej jest odpuścić – dodają.

Na szczęście nie wszędzie tak jest. Kościół Katolicki coraz bardziej otwiera się na dzieci niepełnosprawne. Chlubnym tego przykładem jest parafia pod wezwaniem św. Kazimierza w Lesznie. Mszą, jaką odprawił dla uczniów Niepublicznej specjalnej szkoły podstawowej Totus Tuus w Lesznie ksiądz proboszcz Grzegorz Robaczyk, zachwyciły się nie tylko dzieci, ale także ich opiekunowie.

Dzieci aktywnie uczestniczyły w nabożeństwie: podawały chleb i wino, dzwoniły dzwonkami, wnosiły koszyczki z życzeniami. Mimo zaburzonej komunikacji doskonale rozumiały ideę mszy i jej poszczególne etapy. Chętnie odpowiadały na zadawane przez proboszcza pytania – relacjonuje Agnieszka Ciesielska, dyrektorka szkoły Totus Tuus.

Cud? Nie! Wystarczyły dobre chęci. Ksiądz proboszcz wykorzystał podczas mszy alternatywne metody komunikacji (AAC): piktogramy systemu makaton, których symbolikę dzieci poznawały już na lekcjach religii oraz elektroniczne komunikatory. Kiedy ksiądz zadawał pytanie uczeń naciskał odpowiedni symbol na komunikatorze i z urządzenia płynęły słowa. Duchowny wprowadził też inne, praktyczne rozwiązania. Dzięki zachowaniu dużych odległości w ławkach uczniowie, którzy w ogóle nie mówią, mogli migać pieśni.

Mamy w szkole chłopca ze znaczną niepełnosprawnością. Całym sobą chłonął to, co działo się w kościele – wzrusza się A. Ciesielska.

Przy okazji ks. Grzegorz Robaczyk zadeklarował, że msze dla dzieci niepełnosprawnych, z wykorzystaniem AAC, będzie odprawiał co miesiąc.

Dla nas, rodziców, ma to ogromne znaczenie. Mój syn Adam cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Intelektualnie jest blisko normy, ale z chodzeniem do kościoła było do tej pory ciężko. Adaś co prawda daje radę wysiedzieć na zwykłej mszy, ale nabożeństwo wybitnie go nudzi. Podczas mszy z wykorzystaniem alternatywnych metod komunikacji było zupełnie inaczej. Rozumiał, co się dzieje. Był zachwycony, kiedy dostał do rąk dzwonki – uśmiecha się Magdalena Adamowicz.

Podczas mszy Iga i Ola, w imieniu kolegów, wniosły koszyk z marzeniami.

W koszu znajdowały się serduszka, na których dzieci narysowały podziękowania i prośby kierowane do Boga – relacjonuje Paulina Szmyt, nauczycielka w szkole Totus Tuus.

Ośmioletniemu Adasiowi Adamowiczowi zmarła niedawno świnka morska oraz rybka. Prosił Boga, aby jego zwierzątkom było dobrze w niebie.

Nasze dzieci mają marzenia takie jak zdrowe dzieci: chcą się dobrze bawić podczas wakacji, pływać i śmiać się – dodaje dyrektorka szkoły.

Dla mnie budujący był fakt, że uczniowie aż 45 minut wytrzymali w skupieniu. To znak, że msza naprawdę im się podobała – zauważa nauczycielka Monika Tomczak.

Inspiracją dla Agnieszki Ciesielskiej była msza święta w jakiej uczestniczyli uczniowie zaprzyjaźnionego z leszczyńską placówką Zespołu niepublicznych szkół specjalnych „Krok za krokiem” w Zamościu.

Obejrzałam nagranie z tej mszy i byłam pod wrażeniem, że nawet dzieci z głęboką niepełnosprawnością, były jej aktywnymi uczestnikami. A że proboszcz Grzegorz Robaczyk zawsze podkreślał, iż jest otwarty na współpracę z nami poszłam za ciosem i zaproponowałam mu mszę z wykorzystaniem AAC – relacjonuje Agnieszka Ciesielska.

Sam proboszcz coraz chętniej, z własnej inicjatywy, wychodzi poza utarte schematy. Podczas spotkania organizacyjnego przygotowującego dzieci niepełnosprawne do I komunii świętej stwierdził:

Kochani rodzice, wy się nie martwcie, dla waszych dzieci książeczką do nabożeństwa może być tablet.

Zamiast książeczek zapisanych dla dzieci niezrozumiałym maczkiem, będzie święcił tablety.

Na religijnej mapie Polski jest coraz więcej takich miejsc jak leszczyńska parafia. Ostatnie rekolekcje uczniowie Totus Tuus spędzili w Głogowie. Spotkania duchowe zorganizowało Stowarzyszenia Cichych Pracowników Krzyża.

Tamtejszy ksiądz niesamowicie przygotował się do spotkania. Doskonale potrafił zobrazować dzieciom, o czym mówi. Kiedy tłumaczył, czym jest grzech, wybrudził koszulkę. Dzieci również wybrudziły swoje ubrania. Potem wspólnie wszystko wyprali. Kiedy ubrania były czyste dzieci zrozumiały analogię do czystych serduszek – relacjonuje Agnieszka Ciesielska. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 28. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*