Czy w parku Jonstona od dawna grasuje pedofil?

829
Fot. arch

Kilka dni temu leszczyniaków korzystających z Facebooka zelektryzowała wiadomość udostępniona publicznie przez młodą kobietę.

Uwaga! Na placu zabaw w parku Jonstona gość obserwuje dzieci od 2 dni i się masturbuje. Podnieca go widok dzieci. I z ukrycia robi zdjęcia – napisała umieszczając jednocześnie trzy fotografie mężczyzny.

W kadrze widać człowieka między 30 a 40 rokiem życia. Siedzi na ławce i sprawdza coś w swojej komórce. Jest ubrany. Nie widać nic niepokojącego. Ludzie zaczęli udostępniać wiadomość, klikać „lubię to” i komentować. Komentujący prezentowali dwa skrajne poglądy. Liczniejsza grupa wyrażała się o mężczyźnie nieparlamentarnie, niektórzy wręcz nawoływali do linczu:

Żeby się nie zdziwił jak któryś z ojców zareaguje… – napisała jedna z mam.
Na buty z nim!!! – wtórował jej młody człowiek płci męskiej.
Zawsze można się tam przejść – odgrażał się pewien tatuś.

Z każdym komentarzem emocje rosły, szczególnie wśród kobiet:
Dobrze, że tam nie siedzę, bo gdybym widziała coś takiego, zaraz bym mu w pysk kilka razy strzeliła. A że ostatnio jestem dosyć wybuchowo nastawiona jeszcze bym gnoja zabiła… – napisała jedna z nich.

Co bardziej krewkie internautki proponowały, by „urwać jaja cholernemu zboczeńcowi” lub „uje…ć nogi przy samej dupie”.
I przez dwa dni nikt mu łba nie urwał? – pytał z niedowierzaniem jeden z użytkowników portalu.

Oczywiście nie wszyscy wykazali się równą agresywnością. Druga grupa komentujących prosiła autorkę wpisu o rozwagę.
Zawsze można powiadomić policję. Ktoś to zrobił? – pytała jedna z matek.

(…) proszę zawiadomić odpowiednie organy, które zajmą się tą sprawą, zanim jakiś gorliwy „obrońca ludzkości” wyrządzi krzywdę temu być może niewinnemu lub choremu człowiekowi – apelował ktoś inny.

W ciągu dwóch dni emocje sięgnęły zenitu:
– (…) dlaczego nie interweniować na gorąco?!!! Od razu! Ja się tam dziś przejdę i nie będę bierna… Na co dzień jestem spokojną osobą, ale nie zniosę krzywdy dzieci… policja jak najbardziej, ale wpierw solidny wpier… No sorry, ale uważam, że takiemu się należy gaz w oczy i kij w d…

Marta Zamośna, nauczycielka z Leszna i młoda mama, śledziła dyskusję.
Miałam mieszane uczucia odnoście całej sytuacji. Nie udostępniłam tego komunikatu. Z podejrzenia o pedofilię trudno się wyplątać – tłumaczy Marta Zamośna.

Podobnego zdania są Sandra Polaszek i Sebastian Nowak, rodzice spotkani w sobotnie przedpołudnie w parku Jonstona.
Często tu przychodzę i dotąd nie wdziałam nic podejrzanego. Gdybym była świadkiem jakieś dwuznacznej sytuacji, przede wszystkim dzwoniłabym na policję – mówi Sandra Polaszek.

Sebastian Nowak zauważa, że w dzisiejszych czasach mężczyźni na placach zabaw są często na cenzurowanym.
Jeszcze się nie przyjęło, że to ojcowie przejmują znaczną część obowiązków związanych z wychowywaniem dzieci. Dziś jestem z córką na spacerze. Ona jeździ po parku na rowerze, a ja dla postronnego obserwatora mogę sprawiać wrażenie samotnika kręcącego się w okolicy placu zabaw. Nie można dać się ponieść wyobraźni – tłumaczy Sebastian Nowak.

Po dwóch dobach notatka na Facebooku została skasowana, ale sprawa jest otwarta. Kim był mężczyzna i czy rzeczywiście stanowił zagrożenie? Niektórzy komentatorzy utrzymywali, że jego obecność w parku została zgłoszona na policję. Tymczasem w Komendzie Miejskiej Policji w Lesznie twierdzą, że żadnego zgłoszenia nie odebrali. Nie wiedzą, kim jest człowiek z parku.

W ostatnim okresie nie podejmowaliśmy interwencji w parku Jonstona. Gdyby sprawa została nam zgłoszona, funkcjonariusze z pewnością wylegitymowaliby tego człowieka, a wówczas jego personalia znalazłyby się w policyjnej notatce. Jeśli mielibyśmy kolejne zgłoszenie w jego sprawie, byłaby to już dla nas bardzo cenna wskazówka. – tłumaczy Monika Żymełka, oficer prasowa komendanta miejskiego policji w Lesznie. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 34. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*