Pchle targi i wyprzedaże garażowe sposobem na zrobienie porządków

95
W każdą drugą sobotę miesiąca na rynku odbywa się jarmark staroci Fot. kab

W amerykańskich filmach sceny z wyprzedażą garażową nie zdarzają się często. Właściciel nieruchomości wyciąga z piwnicy zbędne mu przedmioty: meble, sprzęty, bibeloty i wystawia je na własnym trawniku. W Polsce tego się nie praktykuje, ale coraz popularniejsze są jarmarki starci czy wyprzedaże garażowe na targowiskach.

To, co tobie zbędne, innym może się przydać! – tak zachęca Centrum Handlowe Manhattan do wyprzedaży garażowych organizowanych co sobotę na targowisku przy ulicy Holenderskiej w Lesznie.

Pomysł pojawił się dwa lata temu i trafił na podatny grunt.

Początkowo, gdy szeroko reklamowaliśmy wyprzedaże garażowe, zainteresowanie było ogromne. Przyjeżdżali ludzie z różnych zakątków Wielkopolski. Wystawiali się nawet mieszkańcy Jarocina. Towar był urozmaicony, kolekcjonerski, dla miłośników takich rzeczy. I o to nam waśnie chodziło – relacjonuje Marek Wilczyński, kierownik targowiska przy ulicy Holenderskiej.

Dla handlujących przygotowano 16 miejsc. Z towarem można wystawić na specjalnie oznaczonych i zadaszonych stoiskach. Koszt zajęcia stołu o powierzchni 2 metrów to jedyne 2 zł, opłata za stół o powierzchni 3 metrów wynosi 6 zł. Mimo niewielkich opłat największy boom na wyprzedaż garażową już minął.

Obserwując to zjawisko odniosłem wrażenie, że kupujący jeszcze nie dojrzeli do kupna takich przedmiotów. Niewielu było chętnych na rzeczy wymagające renowacji czy przedmioty kolekcjonerskie. – dodaje Marek Wilczyński. kab

Cały artykuł w 34. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*