Pobił dotkliwie kobietę na dworcu

108
Napastnik najpierw zepchnął inwalidkę na torowisko, potem okładał pięściami FOT. TVP 3 POZNAŃ

O szokującym incydencie pisaliśmy na łamach „Panoramy” w styczniu. 33-letni Łukasz W. najpierw pomógł wysiąść z pociągu 72-latce poruszającej się na wózku inwalidzkim, a następnie zepchnął ją na tory i brutalnie pobił. Jak się okazuje, za swoją brutalną napaść Łukasz W. nie trafi za kratki.

72-letnia niepełnosprawna kobieta na początku stycznia była w Wielkopolsce tylko przejazdem. Jechała z Częstochowy do sanatorium, w Lesznie miała przesiąść się do innego pociągu. W opuszczeniu wagonu pomógł jej 33-letni Łukasz W. z Rudy Śląskiej. To, co wydarzyło się później, było całkowitym szokiem. Mężczyzna rzucił się na kobietę na wózku inwalidzkim, zepchnął ją z peronu na tory i zaczął okładać pięściami bez opamiętania. Trudno przewidzieć finał tej historii, gdyby nie dwóch innych pasażerów, którzy usłyszeli wołanie o pomoc pokrzywdzonej i zatrzymali napastnika.

72-latka trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Miała obrażenia głowy, złamane żebra i potłuczenia. Łukasz W. usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa oraz spowodowania uszkodzenia ciała. W chwili popełniania przestępstwa był trzeźwy. Groziło mu za to nawet dożywocie. Po aresztowaniu na trzy miesiące i badaniach psychologicznych wiadomo, że Łukasz W. nie pójdzie do więzienia. Prokuratura Rejonowa w Lesznie złożyła wniosek o umorzenie postępowania.

Chcemy, by sprawca został umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – mówi prok. Michał Smętkowski.

Śledczy od samego początku podejrzewali, że w chwili napaści Łukasz W. był niepoczytalny. Nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania w żaden racjonalny sposób. Przypuszczenia te potwierdziły opinie biegłych.

Nie wiadomo, na jak długo 33-latek trafi do zakładu psychiatrycznego. Co pół roku sąd będzie zwracał się do biegłych z prośbą o ocenę stanu zdrowia W. i będzie decydował o jego ewentualnym wypuszczeniu na wolność. LA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*