Na polach robi się tłoczno

33
Fot. arch

Z nadejściem marca na polach naszego regionu robi się tłoczno. Rolnicy wyjeżdżają swym sprzętem i wykonują pierwsze wiosenne prace. Najczęstsze z nich to nawożenie nawozami azotowymi oraz obornikiem.

Wywóz obornika na pola oraz dostarczenie roślinom nawozów azotowych jest możliwe w terminie od 1 marca do końca listopada – tłumaczy Roman Majchrzak, rolnik z gminy Czempiń. – Ja sam obornikiem nawiozłem pola już jesienią. Znaczna większość moich upraw to oziminy. Teraz pozostaną mi tylko nawozy.

Zdaniem specjalistów bardziej efektywne jest nawożenie obornikiem w miesiącach jesiennych. Do jego rozkładu konieczna jest woda, której wiosną często brakuje. W szczególności w ostatnich latach, gdy powtarzają się bezśnieżne zimy.

Wiosną rolnicy robią także zasiewy zbożami jarymi – mówi Tadeusz Spurtacz, dyrektor Hodowli Roślin „Danko”, Zakład Nasienny w Kopaszewie. – Według naszych obserwacji wynika, że w ostatnich latach ok. 80% wszystkich zbóż to oziminy zasiewane jesienią, a ok. 20% to jare zasiewane wiosną.

Według dyrektora Tadeusza Spurtacza nie ma sztywno określonego terminu przeprowadzenia zasiewów zbóż jarych. Najlepiej uczynić to jak najszybciej, biorąc jednak pod uwagę warunki atmosferyczne i glebowe.

Ziemia nie może być ani zbyt wilgotna, ani też za sucha – wyjaśnia Tadeusz Spurtacz. – Gdy będzie zbyt mokra wtedy może się kleić do siewnika i zabieg nie będzie równomierny. W ostatnich latach był nawet taki rok, gdy zasiewy zbóż jarych robiliśmy w lutym, ponieważ były sprzyjające warunki. Było również i tak, że musieliśmy czekać do kwietnia.

Wielu rolników zastanawia się, czy oziminy w dobrej kondycji przetrwały do wiosny. Zdaniem Tadeusza Spurtacza w naszym regionie w tym względzie nie jest źle, pomimo tego, że brakowało pokrywy śnieżnej, która chroni rośliny przed mrozem.

Problem mogą mieć jedynie właściciele upraw jęczmienia ozimego. Ponadto zainteresować się tą kwestią powinni rolnicy, wykonujący jesienne zasiewy bardzo późno. W tych przypadkach zboża wchodziły w okres zimowy słabo rozwinięte i to mogło osłabić ich odporność. W szczególności, że w połowie lutego pojawiły się kilkustopniowe mrozy, potęgowane silnym wiatrem.

W niektórych przypadkach mogą być konieczne nowe zasiewy na tych polach zbożami jarymi. Według dyrektora Spurtacza, nie powinno być jednak ich zbyt dużo.

Jak dodaje, kwalifikowanego materiału siewnego na przykładzie spółki „Danko” nie powinno tej wiosny zabraknąć. Gerwazy Konopczyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*