Policja często korzysta z osiedlowych czy prywatnych monitoringów

77
Osiedle Wieniawa w Lesznie obserwowane jest przez jedenaście kamer Fot. ama

Hasło „osiedle” czy „obiekt monitorowany” zwykle jednych uspokaja, innych nurtuje. Z jednej strony możemy czuć się bezpieczniej, z drugiej pozostaje pytanie o jakość monitoringów. Nie zawsze zapis z kamer jest czytelny albo też na tyle czytelny, by pomóc np. w rozwikłaniu kryminalnej zagadki. Dlatego też policja apeluje do osób czy instytucji, które zastanawiają się nad uruchomieniem czy wymianą monitoringu, by inwestować w kamery dobrej jakości. Są droższe, ale spełnią wtedy swoją rolę.

Na leszczyńskich osiedlach bywa z tym różnie. Około dziesięć lat temu w monitoring zainwestowała spółdzielnia mieszkaniowa Domus, gospodarująca m.in. na osiedlu Wieniawa. Jest ono obserwowane przez jedenaście kamer.

Cztery z nich ustawione są w miejscach, w których można wyjechać i wyjechać z osiedla. Obejmują więc swoim zasięgiem najbardziej newralgiczne miejsca. Mamy podgląd na to, jakie samochody przemieszczają się na Wieniawie – zaznacza Michał Skrzypczak, prezes SM Domus.

Zapisy z monitoringu przydają się w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek. Średnio 5-6 razy w roku z prośbą o ich udostępnienie zwraca się do leszczyńskiego Domusa policja.

Na ile są przydatne, to już nie zawsze wiemy – dodaje Michał Skrzypczak.

O tym, że się jednak przydają, świadczyć może sytuacja, jaka miała miejsce przy ul. Armii Krajowej, gdzie Domus administruje wspólnotą mieszkaniową. Złodziej postanowił ukraść obserwującą te okolice kamerę. Rzeczywiście, znalazła się ona w jego rękach, ale nie na długo. Zanim zdemontował kamerę, zdążyła go ona nagrać. Dzięki temu policja uzyskała informację o wizerunku sprawcy, a także tym, kiedy dokładnie doszło do kradzieży. Monitoring zarejestrował również wizerunek drugiego mężczyzny biorącego udział w niecnym procederze. Obaj po kilku dniach wpadli w ręce funkcjonariuszy.

Jedna z największych w kraju, a największa w Lesznie – Leszczyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa – postanowiła objąć monitoringiem nowo wybudowane kompleksy sportowe: przy ul. Sułkowskiego oraz Prochownia.

To były duże przedsięwzięcia i chcieliśmy uniknąć zniszczeń. Każdy z obiektów obserwowany jest przez trzy kamery. Na ich terenie umieszczono także informacje o zainstalowanym monitoringu – mówi Kazimierz Pazoła, wiceprezes Leszczyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Podkreśla, że już sama informacja działa prewencyjnie, bowiem w rejonie kompleksów nie zarejestrowano niepokojących zdarzeń. Nie zainteresowali się nimi także wandale.

Gdyby była taka potrzeba, w każdej chwili możemy przejrzeć nagrania, nawet jeśli coś działo się jakiś czas temu. Są one bowiem przez pewien dłuższy okres archiwizowane – dodaje Kazimierz Pazoła.

Leszczyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa nie planuje na razie montażu monitoringu na osiedlach, w rejonie administrowanych przez siebie bloków.
Na pewno by się przydał i przyjdzie czas, że wrócimy do tego tematu. Na tę chwilę mamy jednak inne potrzeby. Musimy inwestować w chodniki, drogi, miejsca parkingowe – tłumaczy wiceprezes LSM.

O tym, by założyć monitoring, myśli natomiast inna leszczyńska spółdzielnia – Ogrody. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 19. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*