Późnym latem i jesienią warto odwiedzić Dolinę Baryczy

204
Dolina Baryczy zachwyca malowniczymi krajobrazami Fot. ama

Zbliżając się do Milicza, nie sposób nie zauważyć charakterystycznych dla tej krainy stawów. Tereny położone tuż za miedzą regionu leszczyńskiego kuszą pięknymi krajobrazami i nie tylko przyrodniczymi atrakcjami. Kto jeszcze tam nie był, warto właśnie teraz, u progu jesieni, zwiedzić Dolinę Baryczy. Niektórzy, jak się okazuje, przyjeżdżają w to miejsce z bardzo odległych zakątków Polski. Z Leszna to niecałe sto kilometrów.

Nie brakuje osób, które w Dolinie Baryczy postanowiły złapać ostatnie promienie wakacyjnego słońca. Monikę Olejnik i Monikę Stasyszyn z Głogowa spotkaliśmy przy ścieżce rowerowej wiodącej trasą dawnej kolei wąskotorowej.

To nasza pierwsza, na razie jednodniowa, wizyta w Dolinie Baryczy, ale nie ostatnia – zapewniają głogowianki przemierzające około 70-kilometrową trasę rowerową. – Znajomi, przyjaciele, koledzy z pracy wiele opowiadali nam o tym miejscu i mieli rację. Nasz sąsiad pochodzi z Milicza i to on polecił nam trasę szlakiem dawnej wąskotorówki. Widać, że miejscami są to tereny dziewicze, pozwalające naprawdę odpocząć. Widziałyśmy klucze odlatujących już ptaków.

Przy okazji warto zapoznać się z historią wspomnianej wąskotorówki, która czynna była do 1991 r. Wtedy to zapadła ostateczna decyzja o jej likwidacji ze względu na nierentowność linii. Wcześniej jednak, jak czytamy na jednej z tablic informacyjnych poświęconych wąskotorówce, kolej ta pełniła ważną rolę komunikacyjną.

Łączyła Milicz z miejscowościami na osi zachód – wschód, pozbawionymi innej łączności, także ze względu na specyficzne położenie (brak dróg o nawierzchni twardej, stawy, rezerwat itp.). Dowoziła setki ludzi do pracy w milickich zakładach, uczniów do wszystkich typów szkół, a także mieszkańców wsi do lekarzy, sklepów i milickich urzędów – dowiemy się, czytając ciekawostki udostępnione dla turystów na okolicznych tablicach informacyjnych.

Napotkane turystki z entuzjazmem opowiadają również o wizycie z Gospodzie 8 Ryb oraz Muzeum Tradycji Rybactwa Stawów Milickich i Doliny Baryczy w Rudzie Sułowskiej.

Jest to bardzo ciekawe miejsce dla rodzin z dziećmi – przekonują.

Muzeum jest czynne codziennie od godz. 10.00 do 18.00, a wstęp do niego jest wolny.

Kierujemy się dalej, tym razem w stronę Grabownicy. Osoby, które na co dzień żyją w wielkomiejskim zgiełku, mogą odnieść wrażenie, że w tym miejscu czas na chwilę się zatrzymał. Na skraju tej niewielkiej wsi zbudowano najwyższą w Dolinie Baryczy wieżę obserwacyjną, z której podziwiać można staw Grabownica, jeden z piękniejszych w okolicy, należący oczywiście do kompleksu Stawów Milickich. Nietrudno tu dotrzeć. Zmotoryzowani mogą zostawić samochód w centrum wsi, skąd, w zależności od tego, gdzie zaparkujemy auto, będą mieli do przemierzenia od kilkuset metrów do ok. kilometra, oznakowanym szlakiem.

W rejonie wieży mieliśmy okazję porozmawiać z lokalnym przewodnikiem Włodzimierzem Ranoszykiem, oprowadzającym po okolicy rodzinę z dziećmi. Wakacyjni turyści przyjechali aż z okolic Rzeszowa, by właśnie w Dolinie Baryczy spędzić pięć dni.

Szczególnie w weekendy przyjeżdża tu dużo ludzi. W Dolinie Baryczy praktycznie przez cały rok jest co oglądać. W tej chwili można zobaczyć piękne stada białych czapli. We wrześniu natomiast zachęcam, by przyjechać na obserwacje żurawi, które w dolinie będą gromadziły się na noclegowiskach – przekonuje Włodzimierz Ranoszek. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 35. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*