Prezes „Sokoła” to despota, uważają członkowie gniazda

325
Podczas ćwiczeń sekcji polowej Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” fot. Mateusz Frąckowiak

Nie występujemy przeciwko organizacji, znamy jej wyjątkową historię i zasługi dla odzyskania wolności i niepodległości przez Polskę. Wielu wspaniałych druhów poświęciło swoje życie, abyśmy mogli czuć się dumni z tego, że jesteśmy spadkobiercami i członkami Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” – wyjaśnia Jakub Kaliski, do poniedziałku przewodniczący komisji rewizyjnej „Sokoła” w Lesznie.

O tym, że w gnieździe „Sokoła” nie dzieje się dobrze, wiadomo od dłuższego czasu. W opinii moich informatorów, za brak zaufania wśród druhów odpowiada prezes towarzystwa.

– Metody zarządzania organizacją są nie do zaakceptowania, a prezes wszystkie oddolne inicjatywy sabotuje. Tak było z wyborem patrona dla naszego gniazda, zaproponowaliśmy, aby został nim major Juliusz Sielecki. – wyjaśnia przewodniczący komisji rewizyjnej „Sokoła”

(…)

Jakub Kaliski dodaje, że inicjatywa spotkała się z obstrukcją prezesa. Stąd do dzisiaj leszczyńskie gniazdo nie ma swojego patrona.
Wśród członków leszczyńskiego „Sokoła” jest wielu zasłużonych dla miasta działaczy. Prezes zaproponował, że wystąpi dla druha Stanisława Wierzchowieckiego o krzyż „Wolności i Solidarności”. Jest on nadawany działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej w PRL. Moi informatorzy dodają, że już po aprobacie tej propozycji, prezes Damian Małecki wycofał się z pomysłu, tłumacząc, że w sprawie odznaczenia rozmawiał z „Solidarnością” i nie widzi możliwości przyznania odznaczenia druhowi Wierzchowieckiemu.

Wtedy przewodniczący komisji rewizyjnej zaprotestował przeciwko rozmowom prowadzonym przez prezesa Małeckiego. Domagał się, wypracowania wspólnego stanowiska podczas podejmowania decyzji i wysłuchania Stanisława Wierzchowieckiego. Od tamtego spotkania Kaliski uważa, że nawet w kluczowych dla członków „Sokoła” sprawach, nie można z prezesem osiągnąć kompromisu.

Lista zarzutów stawianych prezesowi Małeckiemu jest dłuższa. Oponenci uważają, że Jakub Kaliski nie zostaje dopuszczony do swoich statutowych obowiązków, a więc nie ma możliwości wglądu w dokumenty „Sokoła” i sprawdzenia działalności członków zarządu organizacji. Podczas rozmów druhowie wspominają, że przewodniczący komisji rewizyjnej został postraszony groźbą pozbawienia funkcji i relegowania z organizacji. ds

Cały artykuł w 11. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*