Przy krajowej „piątce” rezyduje coraz więcej zwierząt

414
Dla bezpieczeństwa wzdłuż „piątki” powinno powstać ogrodzenie Fot. ama

Kierowcy alarmują, że przy krajowej „piątce”, na odcinku z Leszna do Rydzyny, spotkać można coraz więcej zwierząt. Zazwyczaj spokojnie żerują w przydrożnym rowie, ale nigdy nie wiadomo, kiedy wybiegną na jezdnię. A zwłaszcza wieczorową porą, gdy zauważy się takie zwierzę w ostatnim momencie, trudno zahamować. Nawet jeżeli nie szarżuje z prędkością.

Zdaniem Andrzeja Szeremety z Nadleśnictwa Karczma Borowa, dobrym rozwiązaniem byłoby postawienie przy tej drodze siatek, które uniemożliwiłyby zwierzętom nagłe wtargnięcie na jezdnię. Tym bardziej, że jest to prosty i długi odcinek drogi o dobrej nawierzchni, na której można znacznie przyspieszyć.

Kierowcy, którzy kiedykolwiek przeżyli zdarzenie z udziałem zwierzęcia, dobrze wiedzą, że może to wiązać się ze sporymi szkodami, a także doprowadzić do wypadku, w którym ucierpią ludzie.

Zwierząt w lasach nie jest więcej. Stada utrzymują się na stałym poziomie. Nie ma więc potrzeby ich redukcji. Wzrosło natomiast znacznie zagęszczenie pojazdów na drogach – uważa Andrzej Szeremeta.

Fakt, że przy drogach spotkać można więcej zwierząt, tłumaczy tym, że generalnie podchodzą one bliżej terenów zurbanizowanych. Podaje chociażby przykład leszczyńskich plant prowadzących od cmentarza przy ul. Kąkolewskiej do Karczmy Borowej i sąsiadujących z nią osiedli domków. Ich mieszkańcy czy też osoby często korzystające ze wspomnianej alejki niejednokrotnie na własne oczy widziały tam dzika czy lisa.

Niestety, często problemem są ludzie, którzy zostawiają w różnych miejscach, również na przydrożnych parkingach czy poboczach dróg, resztki jedzenia. Zwierzęta czują to i po te resztki przychodzą. To duży problem – mówi przedstawiciel Nadleśnictwa Karczma Borowa. ama

Cały artykuł w 2. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*