Przyznano ,,dzikie karty” na Grand Prix 2018

41

Najpierw były plotki, a teraz mamy oficjalne potwierdzenie tego, kogo ujrzymy w przyszłorocznej edycji żużlowego Grand Prix ze stałymi ,,dzikimi kartami”. Można powiedzieć, że większych niespodzianek nie ma.

Czwórka szczęśliwców to: dziewiąty i dziesiąty zawodnik zakończonego Grand Prix, czyli Martin Vaculik i Chris Holder. Słowak był bliski pozostania w cyklu, ale ostatecznie do ósmego miejsca zabrakło mu kilku punktów. Australijczyk niczym nie zachwycił, ale jak się wydaje miał i ma mocne wsparcie jednego ze sponsorów napojów energetycznych.

W tej ,,stajni” jeździ też Greg Hancock. Amerykanin ,,wyleciał” z cyklu, bo borykał się z kontuzją, ale też znalazł uznanie organizatorów Grand Prix. Czwartym, który także w nowym roku będzie się ścigał o indywidualne mistrzostw świata jest Nicki Pedersen. Tu także na przeszkodzie zawodnikowi w zdobywaniu punktów przeszkodziła groźna kontuzja. ,,Powerowi” groził nawet koniec kariery. Lekarze początkowo byli bardzo sceptyczni co do jego powrotu do żużla, ale ostatnie wyniki badań były na tyle optymistyczne, że Pedersen podjął rękawicę i dalej zamierza się ścigać na żużlu.

Dodajmy, że w Grand Prix 2018 nadal Polskę reprezentować będzie czwórka zawodników. Obok Dudka, Zmarzlika i Janowskiego wystartuje tam Przemysław Pawlicki, który niejako zastąpi swojego brata – Piotra, który wypadł z elity.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*