Radiowa kserokopia

212
fot. mac

Nerwowy jakiś jestem. Małżonka twierdzi, że ostatnio, ja, że od co najmniej 30 lat. Prawda leży gdzieś pośrodku – gorzej ze mną od jakichś 15 lat. Jak z tym walczyć? Wiem, muzyka łagodzi obyczaje, ale ponieważ sam nie gram na niczym (poza nerwami), to jednak postawiłem na sport. Z różnym skutkiem, jak się okazuje.

Korzystając z wolnych dni wybrałem się po raz pierwszy na nowe lodowisko. Wygrzebałem nawet z piwnicy stare hokejówki, ale okazało się, że dosłownie pękają w rękach. Na szczęście przy lodowisku działa wypożyczalnia sprzętu, więc z niej skorzystałem, lustrując przy okazji obiekt od środka. W szatni było trochę tłoczno, czemu winni są sami łyżwiarze, gdyż nie respektują podziału na męską i żeńską część. Na samo lodowisko i jakość lodu nie można narzekać: tafla jest obszerna, kilka razy na dzień równana i panuje tu porządek. Większość przestrzega np. zasady jazdy w lewo, co skojarzyło mi się z owalami kręconymi przez żużlowców. Mnie ruch lewostronny zaszkodził, gdyż w końcu wywaliłem się, jak długi i do dziś czuję skutki upadku. Konieczna była wizyta u masażystki i chwilowy rozbrat z ćwiczeniami na siłowni. I jak tu się nie denerwować…

Postanowiłem więc biernie uczestniczyć w zmaganiach sportowych i wybrałem się na mecz koszykówki do Trapezu. Hala nie grozi już zawaleniem, doczekała się ładnego neonu, a przede wszystkim nasza drużyna męska nadspodziewanie dobrze radzi sobie w I lidze. Rywalem był przedostatni zespół w tabeli – Astoria Bydgoszcz, więc miałem nadzieję na łatwe zwycięstwo naszych. Okazało się jednak, że łatwo nie będzie. Ekipa Jamaleksu Polonii jest zdziesiątkowana z powodu kontuzji, dlatego męczyła się z gośćmi niemiłosiernie. Było dużo strat i nieudanych akcji, ale na szczęście wychodziły naszym rzuty za 3 pkt, zwłaszcza Tomaszowi Stępniowi, który trafił nawet do drużyny kolejki I ligi. Wynik meczu ważył się dosłownie do ostatnich sekund, lecz ostatecznie, po sporej dawce emocji i dużych nerwach, leszczyński zespół zwyciężył.

W trakcie meczu spiker kilkakrotnie zachęcał kibiców do udziału w plebiscycie sportowym naszej redakcji. Wśród nominowanych znaleźli się bowiem zarówno trener drużyny Jamalex Polonia Leszno Łukasz Grudniewski, jak i czwórka zawodników z Nikodemem Sirijatowiczem na czele (obecnie kontuzjowany). Dziękuję za promocję 38. edycji naszego plebiscytu. To kawał historii leszczyńskiego sportu i naszego tygodnika. Niestety, nie każdy potrafi uszanować tradycję, czy wręcz świętość. I znów jest powód do nerwów…

Oto lokalne radio, ni z gruszki, ni z pietruszki, ruszyło we wtorek ze swoim …plebiscytem sportowym. Indagowany przeze mnie dyrektor stacji tłumaczył się, że to nie jest żaden wrogi gest, ani rewanż za coś, o czym nie wiem. Ot, kolejny SMS-owy plebiscyt, by zarobić trochę kasy… i zrobić zamieszanie (to już mój dopisek). Gdy zapytałem, czy planuje zorganizować np. rowerówkę w tym samym terminie, co tradycyjna majówka z ABC, nie odpowiedział. Nie wyjaśnił też, skąd taki pośpiech i zbieżność terminów ich plebiscytu z naszym?
Cóż… Pozostaje mi zachęcić do udziału w plebiscycie „Panoramy”. Jesteśmy niezniszczalni, jak skała i żadne pseudokonkursy zerżnięte z naszego dorobku nam niestraszne. Na pohybel wszelkiej maści kserokopistom cudzych pomysłów!

Robert Lewandowski

1 KOMENTARZ

  1. panie redaktorze
    może czas odpuścić / odpocząć ? pomyśleć o emeryturze ? widocznie jest pan już wypalony skoro dzień w dzień takie nerwy .
    no cóż , walczy pan resztkami sił o kasę z sms’ów ? biznes to dżungla 🙂 wygrywają najsilniejsi

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*