Rolnik z Czempinia uprawia dynie olbrzymie bambino

60
Fot. arch

Leonard Rożynek, właściciel 40-hektarowego gospodarstwa rolnego z Czempinia uprawia zboża, cukinię, cebulę, kukurydzę ale także owoc rzadko w naszym regionie występujący na dużych plantacjach. Od kilkunastu lat zajmuje się także dyniami. Co roku obsiewa nimi areał o powierzchni 5 hektarów.

Z uprawą warzyw i owoców miałem do czynienia już od dawna ponieważ pracowałem kiedyś w przetwórni w Jarogniewicach – tłumaczy Leonard Rożynek. – Po przejęciu gospodarstwa postanowiłem pójść w tym właśnie kierunku. Uprawa dyni wyniknęła trochę z przypadku, po rozmowie ze znajomym, który już się nimi zajmował.

Obecnie rolnik z Czempinia po kilku latach praktyki jest już specjalistą w tej dziedzinie. Twierdzi, że dynia nie jest zbyt wymagająca jeżeli chodzi o glebę, potrzebuje natomiast duże ilości wody. Jej uprawa oraz przygotowanie do sprzedaży jest jednak bardzo pracochłonne.

Moje coroczne działania związane z dynią oraz cukinią zaczynają się po 15 maja, czyli po zimnej Zośce – opowiada Leonard Rożynek. – Obydwa gatunki nie znoszą niskich temperatur, dlatego dopiero wtedy się je sieje. W przypadku cukinii zbiory zaczynają się już po 50 dniach, czyli na początku lipca. Dynie rosną jeszcze przez dwa miesiące i ich zbiór rozpoczynam we wrześniu, kiedy cukinię mam już odstawioną.

Dynia nie ma specjalnych wymagań glebowych. Przede wszystkim potrzeba jej sporo wody. W szczególności w sierpniu, kiedy jej wzrost jest największy. Aby ją dostarczyć Pan Leonard był zmuszony zbudować deszczownię. Na plantacjach dyni stosuje się tylko środki grzybobójcze, dlatego ich uprawa jest bardziej przyjazna środowisku niż w przypadku wielu innych owoców i warzyw. We wrześniu rozpoczyna się najbardziej pracochłonny dla producentów dyni –okres zbioru. U plantatora z Czempinia trwa on niekiedy do połowy października. Gerwazy Konopczyński

Cały artykuł w 27. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*