Seweryn piechotą pokonuje puszcze

105
Umiejętność rozpalania ogniska bez zapałek to postawy survivalu Fot. arch

25 –letni Seweryn Kubicki z Góry zakochał się w survivalu jeszcze w szkole średniej, kiedy na Discovery obejrzał program Beara Gryllsa. Któregoś dnia, a było to w środku zimy, spakował plecak i pomaszerował osiem kilometrów przez las nad zalew w Ryczeniu. Za pomocą krzesiwa rozpalił ognisko i z dumą upiekł sobie przyniesioną kiełbasę.

– Potem zacząłem czytać fachowe książki na temat survivalu i przygotowywać się do dłuższej wyprawy. Przy okazji imprezy, w której organizacji pomagałem, poznałem Dariusza Mitręgę, który stworzył w Lesznie Survival Team. Darek wziął mnie pod swoje skrzydła i dawał wiele cennych wskazówek – mówi Seweryn.

[…]

Od tego czasu nabrał wprawy, znacząco poprawił kondycję, zaopatrzył się w odpowiedni do survivalu sprzęt i zaczął pokonywać kolejne polskie puszcze. Nad jego autorskim projektem „Pieszo przez wszystkie puszcze w Polsce” patronat objął National Geographic Traveler.

– To pierwszy taki projekt w Polsce, a jego głównym celem jest promocja dzikich terenów polskich puszczy. Jest ich w sumie 25. Wraz z kolegami zachęcamy ludzi do spędzania czasu na łonie natury. Po co siedzieć z nosem w komórce czy laptopie? Projekt sukcesywnie realizuję od maja 2014 roku w zmiennym składzie. Szła ze mną także kobieta i doskonale jej poszło. Wspólnie pokonaliśmy ponad 80 km. Staram się przejść 4 puszcze w ciągu roku. Zaliczyłem ich już 9 – zdradza młody człowiek.
Każda puszcza ma swój urok, ale chyba największy sentyment Seweryn ma do Białowieskiej. W trasie poznał wspaniałych ludzi.

– Joasia z dwóją dzieci mieszka w starej leśniczówce w środku lasu, bez prądu i dostępu do bieżącej wody. Mimo że byliśmy obcymi ludźmi ugościła nas serdecznie, jak przyjaciół. Jej rodzina to przykład, że szczęście można odnaleźć wszędzie. Powinien ich poznać każdy, kto goni za pieniędzmi czy pozycją w pracy – przekonuje Seweryn.

[…]

Jest ambitnym chłopakiem. Kiedy zaczął pracować nad kondycją, sukcesywnie podnosił sobie poprzeczkę. Zaczął biegać i dziś z powodzeniem zalicza maratony i ultramaratony. W 2015 roku jako pierwszy górowianin pokonał 100 km trasę z obciążeniem na plecach. Zajęło mu to 11 godzin.

Ale trening fizyczny to nie wszystko. Równie ważny jest trening mentalny, o czym zawsze przypominam moim słuchaczom – zdradza.

Seweryn ma wiele nowych pomysłów w zanadrzu. W połowie czerwca przejdzie samotnie Nadleśnictwo Włoszakowice. Być może, jeśli uda mu się nawiązać współpracę z pozostałymi nadleśnictwami w naszym regionie, będzie je pokonywał po kolei.

Chcę robić rzeczy, których nikt dotąd nie robił, ale wiem że balans w życiu jest bardzo ważny. Samorozwój to podstawa, ale kiedy nie ma z kim dzielić radości to boli. Moim największym marzeniem jest założenie własnej rodziny – podsumowuje. Karolina Bodziska

Cały artykuł w 20. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*