Skarga na dyrektorkę ekonomika

1134
Fot. ama

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Leszna rozpatrywana była skarga na panią dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych Irenę Szynkarek. Sprawa dotyczy niedopełnienia pewnych formalności. W tle jest poważniejsza sprawa: zawieszenie w czynnościach jednego z nauczycieli po – jak przyznaje pani dyrektor – pewnych incydentach, które miały miejsce na lekcjach oraz skargach rodziców.

Zanim skarga trafiła pod obrady leszczyńskiej rady, dyskutowano o niej na posiedzeniu komisji praworządnością i porządku publicznego RM. Nie pojawiła się na nim osoba skarżąca panią dyrektor, ale była obecna Irena Szynkarek. Przedstawiła kulisy zawieszenia swojego podwładnego, na którego wpłynęła skarga od rodziców uczniów, że zachowuje się nieodpowiednio.

Poleciłam pedagogom, aby w tych klasach, w których uczy […], podpytać uczniów, jak wyglądają zajęcia. Wszystkie zarzuty przedstawione przez rodziców sprawdziły się – mówiła Irena Szynkarek podczas posiedzenia komisji praworządności i porządku publicznego Rady Miejskiej Leszna.

Wytłumaczyła też, iż w dniu, w którym otrzymała informację, poprosiła o obserwację lekcji prowadzonej przez tego nauczyciela. Po zajęciach poprosiła go o wytłumaczenie swojego zachowania, ale on stwierdził, że to są żarty.

Na następny dzień poszedł na  3-miesięczne zwolnienie. Młodzież bała się chodzić na lekcje. W związku z powyższym weszła w to miejsce młoda nauczycielka po studiach. Atmosfera się poprawiła, oceny uczniowie również poprawili – przyznała przed komisją dyrektorka Zespołu Szkół Ekonomicznych w Lesznie.

Kiedy nauczyciel wrócił do pracy, pani dyrektor zdecydowała się zawiesić go w czynnościach zawodowych. Sprawa trafiła do komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli, działającej przy wojewodzie wielkopolskim. Irena Szynkarek nie chce w tej chwili komentować całej sprawy. Czeka na rozstrzygnięcie w ramach postępowania dyscyplinarnego.

Komisja dyscyplinarna oceni, czy podejmując decyzję o zawieszeniu nauczyciela w czynnościach zawodowych, postąpiłam słusznie czy też nie – dodaje. – Najważniejszy jest dla nas spokój i dobro uczniów. Nie chcemy zamieść sprawy pod dywan, ale nie będziemy niczego roztrząsać, dopóki decyzji nie podejmą osoby do tego uprawnione. ama

Cały artykuł w 11. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*