Po śmieciach do kłębka, czyli strażnicy w akcji

119
Z reguły wystarczy dobrze przejrzeć odpady, aby trafić na sprawcę zaśmiecania Fot. arch

Po śmieciach do sprawcy? Okazuje się, że można. Dowodem na skuteczność tej metody są strażnicy miejscy ze Wschowy, którzy z powodzeniem od lat tropią osoby zaśmiecające gminę. Kilka dni temu złożyli wizytę młodemu mieszkańcowi Wschowy i wręczyli mandat za zaśmiecanie. Młodzieniec był bardzo zaskoczony widokiem mundurowych.

23 sierpnia br. ten młody człowiek został ukarany mandatem za palenie papierosów na terenie szkoły podstawowej. Na początku września strażnicy patrolując Bluszczowy Szlak zauważyli w miejscu przeznaczonym do wypoczynku duży bałagan. Przy ławkach leżało sporo śmieci, a wśród nich znajdował się mandat wystawiony przez strażników 23 sierpnia – relacjonuje Witold Skorupiński, komendant Straży Miejskiej we Wschowie.

Ustalenie sprawcy bałaganu okazało się więc bułką z masłem. Kiedy mundurowi złożyli chłopakowi wizytę ten przyznał się do zaśmiecenia miejsca postojowego. W konsekwencji musiał po sobie posprzątać i… zarobił kolejny mandat.

We Wschowie nie jest to odosobniony przypadek. Jak przekonuje Witold Skorupiński w 90% przeszukiwanych przez strażników śmieci znajduje się dokument, który pozwala namierzyć właściciela. Czasem są to mandaty, imienne rachunki, awiza, zeszyty, a nawet dyplomy.

Kiedyś, wśród nielegalnie wyrzuconych śmieci, znaleźliśmy dyplom za udział w konkursie ekologicznym. Innym razem winną zaśmiecania okazała się nauczycielka, która robiła porządki i po zakończonym roku szkolnym w bezmyślny sposób pozbyła się zeszytów swoich uczniów – dodaje W. Skorupiński.

W lutym br. wschowianka wyrzuciła śmieci do parku, w którego pobliżu mieszkała. W jej śmieciach strażnicy znaleźli awizo.
Kiedy funkcjonariusze pukają do drzwi z tak niepodważalnym dokumentem w rękach, sprawcy kładą uszy po sobie. Jest im zwyczajnie wstyd, czują się zażenowani.

Jeszcze kilka lat temu dzikie wysypiska śmieci były dla strażników miejskich ogromnym problemem, ale postawiono na wzmożony monitoring najbardziej zagrożonych miejsc. Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*