Sprawiła, że dzieciaki i młodzi ludzie chce związać swoją przyszłość z tańcem

72
Fot. Mateusz Mocek

Każdy, kto choć trochę interesuje się tańcem, z pewnością słyszał o szkole Funky Flava. Roztańczone grupy młodych ludzi, przede wszystkim dziewcząt, uświetniły swoimi występami już wiele imprez w regionie. Pojawiały się na większych i mniejszych scenach, a nawet na… sportowym parkiecie.

Przez cały ubiegłoroczny sezon dziewczyny z Funky Flava występowały w przerwach meczów koszykarskich Jamalex Polonia 1912 Leszno. Aż trudno uwierzyć, że właścicielką i założycielką szkoły jest raptem 25-letnia dziewczyna. Co więcej, Jessica Ali, bo to o niej mowa z powodzeniem prowadzi ją już od 8 lat! Na początku w rodzinnej Górze, a obecnie również w Lesznie, gdzie szkoła ma swoją siedzibę.

Nie mam wątpliwości, że wszystko, co osiągnęłam zawdzięczam swojej ciężkiej pracy – wyznaje bez fałszywej skromności Jessica Ali, ale zaraz dodaje, że bez wsparcia ze strony najbliższych, przede wszystkim mamy, nie byłoby to możliwe.

Tańczy od zawsze. To po prostu w niej jest. Już jako mała dziewczynka stawała przed lustrem i ćwiczyła różne pozy. Potem trafiła na zajęcia do górowskiego domu kultury. Niestety, dość szybko okazało się, że jej chęć rozwoju jest większa niż pozostałych koleżanek. Instruktorka sama powiedziała jej, że powinna znaleźć inne miejsce, w którym mogłaby się rozwijać.

Zdobyłam tam pewne podstawy, ale to było zdecydowanie za mało, aby związać swoje życie z tańcem, a od początku miałam takie marzenie – mówi J. Ali. – Zaczęłam więc szukać potrzebnej mi wiedzy w internecie. Po prostu przyglądałam się, jak tańczą inni. Potem zaczęłam inwestować w warsztaty i szkolenia prowadzone przez znanych tancerzy i choreografów.

Szkoliła się w różnych stylach tanecznych, ale zdecydowała się na new age i hip-hop, bo to tańce pełne ekspresji i łączą ze sobą wszystkie pozostałe style streetdance. Dają dużą swobodę w interpretacji i wiele możliwości, co pozwala każdemu tancerzowi poczuć się także choreografem i stworzyć własny, niepowtarzalny styl. Od początku swoją wiedzą dzieliła się z innymi. Już jako 15-latka prowadziła pierwsze grupy taneczne. Na początku zupełnie nieodpłatnie. Dwa lata później założyła swoją szkołę.

Przez pierwszy rok ze względów formalnych funkcjonowała ona na nazwisko mojej mamy – zaznacza właścicielka Funky Flava. – Pamiętam, jak poszłam do niej z tym pomysłem. To nie była jakaś szalona idea zwariowanej nastolatki. Wszystko miałam przemyślane i rozpisane. Przygotowałam nawet biznesplan. Na szczęście nie musiałam jej szczególnie mocno przekonywać. Od początku we mnie wierzyła.

Nie wszyscy podzielali entuzjazm Jessicy jej mamy. Byli i tacy, którzy patrzyli na jej pierwsze kroki z przymrużeniem oka albo mówili wprost, że porywa się z motyką na słońce, bo co taka smarkula, jak ona, może wiedzieć i umieć… Anna Machowska

Cały artykuł w 41 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*