Czy szpital wojewódzki czeka zahamowanie rozwoju?

90
Zabieg laparoskopowy usunięcia pęcherzyka żółciowego w leszczyńskim szpitalu Fot. archiwum

Nie tak miała wyglądać zapowiadana reforma – nie ukrywa rozczarowania Tomasz Karmiński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie. Placówka znalazła się w ogłoszonej sieci szpitali, ale tylko na drugim, a nie na trzecim poziomie zabezpieczenia świadczeń. Pozostałe – powiatowe szpitale regionu w Gostyniu, Kościanie, Rawiczu i Wschowie – otrzymały pierwszy poziom.

Czujemy się pokrzywdzeni, bo ta jednoosobowa decyzja dyrektora wielkopolskiego oddziału NFZ oznacza brak dalszego rozwoju szpitala. Odwołaliśmy się od niej – tłumaczy szef leszczyńskiej lecznicy.

Utworzenie sieci szpitali od czwartego kwartału 2017 r. to jeden z pomysłów na reformę służby zdrowia rządu PiS. Bycie w sieci to gwarancja finansowania przez NFZ usług na minimum cztery lata. Zakwalifikowanie się do jednego z trzech poziomów zabezpieczenia świadczeń zależy od profilu działania. Pierwszy zarezerwowany był dla szpitali powiatowych, drugi – specjalistycznych, a trzeci – dla wojewódzkich. Dyrektor WSZ w Lesznie (wojewódzkiego nie tylko z nazwy, ale też zakresu usług i skali oddziaływania na kilka powiatów) nie ukrywał, że oczekiwał przyznania najwyższego z poziomów. Tymczasem w ubiegłym tygodniu Agnieszka Pachciarz, dyrektorka wielkopolskiego oddziału NFZ, ogłosiła listę szpitali, które trafiły do sieci. Leszczyńskiej lecznicy przyznano tylko poziom drugi.

To, niestety, efekt wielu zaszłości. Przed laty WSZ w Lesznie nie uruchomił nowych oddziałów, choć były takie plany. Nie stworzono też profili dziecięcych, nie zatrudniono lekarzy, którzy mogli prowadzić takie oddziały. Szpital borykał się z kłopotami finansowymi, ale dochodowe usługi były wyprowadzane na zewnątrz, cięto koszty, zamiast szukać nowych przychodów. To podejście zmieniło się dopiero za mojej kadencji, ale balast przeszłości, w postaci m.in. pięcioletniego jeszcze długu do spłacenia, ciąży na możliwościach rozwojowych placówki – tłumaczy Tomasz Karmiński, dyrektor WSZ w Lesznie.

Zgodnie z tegoroczną nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych, szpitale na poziom trzeci zabezpieczenia świadczeń mogą dostać się na podstawie spełnienia jednego z dwóch kryteriów. Pierwszy – automatyczny – to spełnienie wszystkich warunków dla poziomu drugiego oraz dodatkowo prowadzenie trzech oddziałów wysokospecjalistycznych. Tego warunku nie spełnia WSZ w Lesznie, bo funkcjonują w nim tylko dwa – neurochirurgia i nefrologia.

Dyrektor podkreśla, że nie był w stanie uruchomić trzeciego oddziału (w planach jest otolaryngologia dziecięca i chirurgia naczyniowa), bo gdyby nawet znalazł pieniądze na ten cel i zakontraktował kadrę medyczną, do uzyskania akceptacji NFZ wymagana była jego dwuletnia działalność. A od 2012 r. NFZ nie ogłaszał konkursów na prowadzenie nowych oddziałów. kom

Cały artykuł w 27. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*