Tajemnicza śmierć w garażu

622
Fot. mł. asp. Szymon Kurpisz

W poniedziałek 13 lutego po godzinie 14.00 leszczyńscy strażacy otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że w jednym z garaży przy ulicy Dekana w Lesznie słychać pracujący samochód, natomiast garaż zamknięty jest od środka.

O sytuacji powiadomił nas syn właściciela garażu, który bezskutecznie próbował dostać się do wnętrza – mówi Rafał Wypych, rzecznik prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Lesznie.

Kiedy ratownicy otworzyli bramę garażową zobaczyli siedzących w samochodzie dwoje ludzi. Silnik rzeczywiście pracował. Samochód natychmiast wyciągnięto na zewnątrz i wyłączono silnik. Równocześnie strażacy przystąpili do udzielania pierwszej pomocy.

Kobieta była przytomna, ale rozmowa z nią była utrudniona. Podaliśmy jej tlen i udzieliliśmy wsparcia psychicznego. Natomiast poszkodowanego mężczyznę wyewakuowano z pojazdu i rozpoczęto oddech zastępczy przy pomocy worka samorozprężalnego, a także prowadzono uciskanie klatki piersiowej. Po przyjeździe ratowników medycznych kontynuowano powyższe czynności pod nadzorem lekarza – informuje Rafał Wypych.

Strażacy prowadzili resuscytację krążeniowo – oddechową do czasu stwierdzenia przez lekarza zgonu. Sprawę zagadkowej śmierci pod nadzorem prokuratury prowadzi Komenda Miejska Policji w Lesznie.

Ustaliliśmy, że garaż należał do zmarłego 79-letniego mężczyzny. Towarzysząca mu 51-letnia kobieta nie była z nim spokrewniona. Trafiła na oddział toksykologii poznańskiego szpitala – mówi Monika Żymełka, oficer prasowa komendanta miejskiego policji w Lesznie. kab

Cały artykuł w 7. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*