To nie zawsze jest ADHD

94
Fot. ama

Niektórzy twierdzą, że takie zaburzenie w ogóle nie istnieje. Niemniej jednak sporo jest dziś dzieci nadpobudliwych. Rodzic, spoglądając na swoją pociechę i porównując ją z innymi, zadaje sobie pytanie: a może to ADHD? Niewykluczone. Pamiętajmy jednak, że są dzieci, które po prostu możemy nazwać żywymi i nie należy doszukiwać się u nich symptomów nadpobudliwości psychoruchowej.

Przyglądając się chociażby szkolnemu środowisku, można zauważyć różne sytuacje. Czasem maluch ze zdiagnozowanym ADHD zachowuje się nad wyraz spokojnie. A bywa, że faktycznie daje do wiwatu i trzeba go nieustannie dyscyplinować albo zasugerować organizację nauczania indywidualnego. Wtedy uczeń, sam na sam z nauczycielem, zupełnie inaczej może przyswajać wiedzę i szlifować umiejętności.

Czasem jest tak, że dziecko wcale nie musi mieć od razu ADHD. Po prostu w pewnych sytuacjach bywa bardziej ruchliwe i aktywne. Na przykład, gdy w przedszkolu jest spokojne, upust energii daje w domu lub na odwrót.

Trudno dokładnie powiedzieć, jaki odsetek dzieci może cierpieć na nadpobudliwość psychoruchową. Mówi się, że problem dotyczy od 3 do 10 proc. młodego społeczeństwa. Rozbieżności wynikają zapewne stąd, że nie wszystkie dzieci, które mają ADHD, są diagnozowane.

Wskazuje się również na wzrost tego problemu. Wśród źródeł nadpobudliwości wymienia się m.in. zmiany w odżywianiu. Niestety, w przypadku naszych pociech, często na gorsze. Sięgamy po produkty wysoko przetworzone, słodycze, czipsy, gazowane i słodkie napoje. Zbyt mało natomiast w naszej diecie warzyw i owoców. Dieta dzieci jest uboga zwłaszcza w te pierwsze. Podczas gdy wśród owoców mają jeszcze swoje ulubione, już niezwykle trudno jest przekonać je do tego, by pochrupały marchewkę czy zjadły sałatkę brokułową.

Czasem symptomy ADHD wiąże się z wcześniactwem. Badania pokazują również, że problem może mieć podłoże dziedziczne. Ponadto objawy nadpobudliwości psychoruchowej mogą nasilać się, kiedy w domu jest napięta sytuacja, nie tylko na linii rodzic-dzieci, lecz także wówczas, gdy dochodzi do zgrzytów pomiędzy rodzicami. Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 6. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*