U nas darmowe parkowanie ma sens

195
Małgorzata Adamczak Fot. blud

Z Małgorzatą Adamczak, burmistrz Śmigla rozmawia Anna Machowska

Od lat miasta i miasteczka naszego regionu nęka problem braku wystarczającej liczby miejsc parkingowych. Z czasem staje się on coraz bardziej dotkliwy. Samorządowcy uznali, że można to rozwiązać tylko w jeden sposób – wprowadzając opłaty za pozostawienie auta w centrum miasta. Wyjątkiem jest Śmigiel, gdzie niemal dwa lata temu parkometry – z pani inicjatywy – zdemontowano. Czy z perspektywy czasu można powiedzieć, że to był dobry pomysł?
Uważam, że tak. Potwierdzeniem jest fakt, że do tej pory nie dotarły do mnie żadne głosy niezadowolenia ze strony mieszkańców. Na rynku widać dużą rotację aut, a to był nasz główny cel. Przy naszym rynku nie ma pustostanów. Lokale handlowe zmieniają swój profil i właścicieli, ale to przecież naturalne. Podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w małych miasteczkach w Niemczech, Holandii i we Włoszech. Myślę, że również u nas z czasem mogą stać się powszechną praktyką. Za naszym przykładem idą też inne polskie miasta, jak choćby Opalenica.

Nie ma strefy płatnego parkowania, ale jest strefa ograniczonego postoju.
Przy wciąż rosnącej liczbie aut nie ma już mowy o darmowych parkingach znanych z przeszłości. Stąd w Śmiglu płatne parkingi zastąpiliśmy strefą ograniczonego postoju. Daje ona kierowcom szansę na bezpłatne pozostawienie pojazdu w centrum miasta, ale tylko przez godzinę. Do kontrolowania czasu postoju służą specjalne zegary czasowe. Kierowcy są zobowiązani do ustawiania na nich godziny przyjazdu i umieszczenia w widocznym miejscu, za przednią szybą samochodu. Kontrolują to pracownicy naszej komunalki.

Cały artykuł w 2. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*