Wakacyjna szkoła życia

134
Weronika Konieczna i Klaudia Łysak z dyrektorem szkoły Franciszkiem Kaczmarkiem Fot. Archiwum

Jak przetrwać trzy miesiące poza domem, w innym kraju i w obcej rodzinie? Czy wyjazd na wakacyjny staż zawodowy ma więcej zalet czy więcej wad? Wreszcie: czy to naprawdę ciekawa oferta dla każdego ucznia? Panoramie Leszczyńskiej opowiadają o tym Weronika Konieczna i Klaudia Łysak z Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych w Lesznie. Dzięki wakacyjnej wyprawie spełniły swoje marzenia i pomogą rodzicom – ale wcale nie chodzi o pomoc finansową.

Franciszek Kaczmarek, dyrektor Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych w Lesznie jest nowoczesnym menadżerem i pedagogiem.

Szkoła ma otwierać przed uczniami nowe możliwości, ma rozwijać i rozbudzać zainteresowania – podkreśla Franciszek Kaczmarek, który wyszukiwanie ofert dla swoich uczniów traktuje jak wyzwanie.

Tak było ponad rok temu, gdy w internecie znalazł propozycję stażu zawodowego w Dolnej Saksonii. Staż organizuje Towarzystwo Umiejętności Rolniczych w Poznaniu. Młodzież wyjeżdża na trzy miesiące wakacji do pracy w wybranych, nowoczesnych gospodarstwach. Staż kończy się uzyskaniem certyfikatu.

Ten staż spadł nam jak z nieba, bo akurat nie mieliśmy takiej motywacyjnej oferty dla uczniów kierunków rolniczych – cieszy się dyrektor Kaczmarek. – Każdego roku na takie staże, współfinansowane przez samorząd Leszna, wyjeżdżają uczniowie kierunków budowlanych czy gastronomicznych. Dla rolników nie było nic…

Chętnych na trzymiesięczny staż było kilkoro uczniów, ale rekrutację pomyślnie przeszły Weronika Konieczna z technikum architektury krajobrazu i Klaudia Łysak z technikum rolniczego.

Tylko Klaudia i Weronika były gotowe rozstać się z rodziną i z Polską aż na trzy miesiące – podkreśla Monika Krzyślak, koordynatorka stażu i nauczycielka ZSRiB w Lesznie. – Cenne jest również to, że ich rodzice potraktowali wyjazd jako perspektywę szans rozwoju dziecka, a nie w kategoriach strat. Nie da się bowiem ukryć, że dziewczyny wyjeżdżały w szczycie sezonu prac polowych we własnych gospodarstwach, gdy każda para rąk jest na wagę złota. maks

Cały artykuł w 25. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*