Walczą o siebie i o nas wszystkich, bo każdy może być pacjentem

44
W miniony czwartek lekarze i średni personel medyczny przystąpili do protestu w WSZ w Lesznie. Chcą, by rząd dotrzymał obietnic i dofinansował służbę zdrowia Fot. kab

Rozszerza się trwający od ponad dwudziestu dni protest głodowy przedstawicieli zawodów medycznych. Oprócz rezydentów uczestniczą w nim m.in. fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, ratownicy medyczni i technicy rtg. Głoduje kilka miast, w tym Leszno, które dołączyło w czwartek. Józefina Hrynkiewicz, posłanka PiS pokrzykuje podczas obrad sejmowych do młodych lekarzy: „Niech jadą!”, a jej klubowy kolega Stanisław Pięta ironizuje w telewizji: „Polska to wolny kraj. Każdy może sobie głodować. Jak uczciwie głodują to schudną”. Pytanie, jak długo kosztem własnego zdrowia przyjdzie tym młodym ludziom walczyć o pacjentów i własną godność, na razie pozostaje otwarte.

Jaki są ich postulaty? Żądają zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia, zlikwidowania biurokracji oraz wielomiesięcznych kolejek. Chcą też godnie zarabiać.

Włączyliśmy się do czynnego protestu po odwiedzinach u głodujących kolegów w Warszawie. Czujemy się w obowiązku pokazać nasze wparcie w walce o 6,8 procent PKB na ochronę zdrowia. To niezbędne minimum. Leszno znajduje się we wspaniałym położeniu, przyjeżdżają do nas pacjenci z trzech województw. Walczymy o pieniądze na inwestycje, byśmy mogli w pełni mogli wykorzystywać nasze umiejętności i lepiej diagnozować pacjentów – mówi Grzegorz Antkowski, rezydent w WSzZ w Lesznie.
Grzegorz Antkowski pracuje na oddziale urologii i onkologii urologicznej. Tłumaczy, że dzięki większym nakładom finansowym na jego oddziale można by wymienić zużyty sprzęt, dokupić nowy i poszerzyć zakres usług.

Rządzący na początku kadencji mówili, że 6 proc. PKB na ochronę zdrowia w trzy lata jest możliwe. Słowa nie dotrzymali – dodaje.

W piątkowe przedpołudnie protestujący nie odczuwali jeszcze skutków głodu. Mieli mnóstwo energii, czuli przypływ adrenaliny.

– Odwiedzają nas pacjenci i mówią, że są z nas dumni – podkreśla Grzegorz Antkowski.

Niestety, z każdym kolejnym dniem ich samopoczucie będzie się pogarszać.

[…]

Wśród protestujących jest Dominika Gajowczyk, rezydentka na anestezjologii. Nie pochodzi z rodziny o lekarskich tradycjach. Jest – jak sama się śmieje – lekarską sierotką.

Wiele osób odradzało mi pójście na medycynę. Przekonywały, że pochodząc z Rawicza mogę się nie dostać. A tymczasem aż trzy osoby z mojej klasy dostały się na studia medyczne – podkreśla z dumą rezydentka.

Jej edukacja to lata ciężkiej pracy: 6 lat studiów i rok stażu. Kolejnych 6 lat spędzi na robieniu specjalizacji.

Dostanie się na specjalizację to hazard. Jeśli jest mało miejsc, trzeba czekać na kolejne rozdanie – tłumaczy.

Ile wynosi pensja zasadnicza rezydenta czyli lekarza w trakcie specjalizacji? Zależnie od rodzaju i roku specjalizacji: 2.275 – 2.776 zł na rękę.
Dominika Gajowczyk pracuje około 250 godzin miesięcznie. To niecałe dwa etaty. Oprócz etatu podstawowego (7,35 godzin dziennie) pełni około 10 dyżurów w miesiącu: w tygodniu sześciogodzinne, w weekendy dwunastogodzinne. Oprócz tego pracuje w wieczorynce. Młoda anestezjolog jest ostatnią osobą, która trzyma za rękę pacjenta przed uśpieniem. To dobrze, że spogląda na niego tak uśmiechnięta i życzliwa osoba.

Od tej pracy nie da się odciąć. Nie myśleć o pacjentach po wyjściu ze szpitala, nie martwić się – mówi. Karolina Bodzińska

[…]

Tomasz Karmiński, dyrektor szpitala jest wdzięczny protestującym za racjonalne podejście do tematu.

Protestują w czasie wolnym od pracy, biorą urlopy w uzgodnieniu ze swoimi szefami tak, aby ich nieobecność nie zaburzała pracy poszczególnych oddziałów. Protest jest urządzony w takiej części szpitala, że nie powoduje utrudnień w codziennej pracy lecznicy. Jestem wdzięczy organizatorom za odpowiedzialne podejście do sprawy – podkreśla T. Karmiński.

Cały artykuł w 43 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*