Warmia postawiła mur i ograła Real Astromal (GALERIA)

34

Warmia Energa Olsztyn zatrzymała lidera z Leszna. Leszczynianie, licząc mecz sparingowy z zespołem z Zielonej Góry oraz pucharowy z Ostrovią przegrali trzecie spotkanie z rzędu. Olsztynianie postawili w obronie mur nie do rozbicia, wygrywając w Trzynastce 29:20.

Już początek spotkania pokazał, że ekipa grającego trenera Daniela Żołtaka przyjechała do Leszna po komplet punktów.

  • Obrona i kontra, obrona i kontra – powtarzał cały czas swoim zawodnikom szkoleniowiec Warmii.

Rywal od początku realizował swój plan. Szybko zyskał trzy bramki przewagi, choć gospodarze nie poddawali się i doprowadzali do remisu. Po 30 minutach mieliśmy cały czas mecz na styku (11:12).

Po zmianie stron goście odskoczyli na dwa trafienia, ale Real Astromal jeszcze raz doprowadził do remisu. Potem jednak gospodarze obijali obronę Warmii, albo świetnie w bramce spisywał się Gawryś.

Przewaga rywala, który grał praktycznie przez cały czas żelazną, doświadczoną szóstką graczy w polu rosła. Początkowo były to cztery bramki, potem pięć, sześć i było po meczu. Zespół trenera Macieja Wieruckiego zawodził w ataku. To był element, bez którego nie da się wygrać spotkania, tym bardziej z tak doświadczoną ekipą, jaką posiada Warmia Energa Olsztyn. Wszystko zakończyło się wysoką porażką Real Astromal 20:29.

  • Jedynie do obrony nie mogę mieć pretensji. Zawiedliśmy w ataku. To już kolejny trzeci taki mecz i nad tym elementem musimy popracować. Nigdy nie oceniam pracy sędziów, ale nie może być tak, że trener gości, który ma za sobą grę w reprezentacji to co powie sędziom, to tak musi być. Byliśmy w ataku trochę inaczej traktowani. Wiem, że jesteśmy tylko z Leszna, ale zawodników też to boli. Jemu można, a nam niestety nie – powiedział Maciej Wierucki, trener Real Astromal Leszno.

Real Astromal Leszno – Warmia Energa Olsztyn 20:29 (11:12)

Bramki dla Real Astromal zdobywali: J.Wierucki 4, Giernas 4, Krystkowiak 3, Bartłomiejczyk 3, Szkudelski 2, Raczkowiak 2, Przekwas 1, Meissner 1. (andre/fot.andre).

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*