Za wcześnie, by mówić o baby boomie, ale rodzi się więcej dzieci

137
Być może za wzrostem liczby urodzeń kryje się fakt, że rodzą panie z wyżu demograficznego urodzone w latach 1981 - 1983 fot. arch

Od listopada ub.r. w Polsce rodzi się więcej dzieci. 10-procentowy wzrost jest zbyt mały, by mówić o baby boomie, ale przynajmniej widać światełko w tunelu. Faktem jest, że na porodówkach położne roboty mają po pachy, także w naszym regionie. Czy wzrost liczby urodzeń można wiązać z rządowym programem 500 plus? Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska przekonuje, że po części jest w tym zasługa prorodzinnego programu.

Dane są obiecujące. W styczniu br. w Lesznie urodziło się 137 dzieci, w lutym 130, a w marcu 144. W analogicznym okresie 2016 r. w leszczyńskim USC zarejestrowano w styczniu 111 maluchów, w lutym 112, a w marcu 118, czyli mniej o ponad 20%.

Cieszmy się, że rodzą się dzieci, ale mówienie o baby boomie jest zdecydowanie na wyrost. O porównanie statystyk warto pokusić się dopiero za kilka miesięcy. Być może w Lesznie rzeczywiście wskaźniki będą sukcesywnie szły w górę. Rodzinom sprzyjać będzie nie tylko rządowy program 500 plus, ale także nasze leszczyńskie becikowe – mówi Anna Szymaniak kierowniczka USC w Lesznie.

Tomasz Karmiński, dyrektor leszczyńskiego szpitala, przyznaje, że już od ubiegłego roku pracy na porodówce jest zdecydowanie więcej.
–Zdarza się, że zajęte są wszystkie łóżka porodowe. Wzrost urodzeń daje się odczuć, ale na szczęście zbiegł się z nową porodówką, która daje nam o wiele więcej możliwości – mówi Tomasz Karmiński.

Jednocześnie ma nadzieję, że z czasem dostrzegalna też będzie inna tendencja: obniżenie wieku pierworódek.

W ostatnich latach coraz starsze kobiety rodziły swoje pierwsze dziecko. Tymczasem nie warto tej decyzji odkładać na późniejsze lata. Dziecko trzeba jeszcze zdążyć wychować. Zresztą młodszej mamie łatwiej się rodzi – przekonuje T. Karmiński.

Pochodząca z powiatu gostyńskiego Karolina Kucharczyk pracuje jako położna w specjalistycznym szpitalu przy ulicy Polnej w Poznaniu.

Także i u nas widać tendencję wzrostową. Średnio mamy na dobę od 20 do 25 porodów. Na początku tego tygodnia z niedzieli na poniedziałek urodziło się 30 dzieci. Myślę, że program 500 plus działa – przekonuje Karolina Kucharczyk.

Także w Gostyniu i Rawiczu statystyki budzą pewne nadzieje. W gostyńskim USC styczniu br. w porównaniu do 2016 urodziło się 30 dzieci więcej, w lutym o 9 więcej, a w marcu było aż 13 na plusie. W Rawiczu w styczniu br. USC zarejestrowano 59 dzieci, w lutym 50, a w marcu 45. W analogicznym okresie 2016 roku statystyki wyglądały następująco: styczeń – 33, luty – 48, marzec – 44. Z kolei w styczniu 2015 roku zarejestrowano 37 maluchów, w lutym – 40, a w marcu – 32. Wygląda na to, że coś delikatnie drgnęło.

Niestety, w Kościanie, Wschowie czy Górze dane nie są już tak obiecujące. W zeszłym roku w Kościane przyszło na świat 1545 dzieci. Dla porównania w 2010 roku odnotowano 1682 urodzeń, a w 2005 roku było ich 1525. Statystyki za styczeń, luty i marzec 2016 roku to odpowiednio: 59, 51, 55 w tym roku: 55, 66 i 60. W 2010 roku było zdecydowanie lepiej: 84, 74 i 92 dzieci.

Nie sądzę, by wpływ na decyzję o powiększeniu rodziny miał program rządowy. Młodzi ludzie w moim najbliższym otoczeniu obawiają się, że to tymczasowe rozwiązania, a przecież dziecko rodzi się na stałe – mówi Ewa Berus, kierowniczka USC w Kościanie. Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 11. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*