W wielkim poście odmawiamy sobie nie tylko słodyczy

47
Fot. ama

Wielki post to czterdziestodniowy czas, poprzedzający Wielkanoc. W tym okresie w kościołach organizowane są rekolekcje, a także specjalne nabożeństwa jak gorzkie żale i droga krzyżowa. To również czas, kiedy ludzie odmawiają sobie różnych przyjemności. Często rezygnują z sięgania po słodycze, ale nie tylko.

Dlaczego właśnie czterdzieści dni? Zgodnie z biblijnym przekazem właśnie taki czas spędził Jezus na pustyni. Wielki post rozpoczął się w Środę Popielcową, która przypadła w tym roku 1 marca.

Tak jak kiedyś, również i dziś, postne wyrzeczenia często biorą się z tego, że ludzie rezygnuj z konsumowania pewnego rodzaju pokarmów.
Po wieczerzy mięsnej w ostatni wtorek [chodziło o wtorek przed wspomnianą Środą Popielcową– przyp. ama] dawali około północy mleko, jajca i śledzie, tak jakby stopniowo od mięsa przez nabiał przechodzono do wielkiego postu. Ta maślana kolacja zwała się podkurek; była wszędzie w używaniu tak w wielkich domach, jako też w małych – podkreślał swego czasu Jędrzej Kitowicz, polski historyk i pamiętnikarz, opisując polską obyczajowość.

Jak zaznacza Małgorzata Gniazdowska, kierująca działem edukacji i marketingu Muzeum Okręgowego w Lesznie, niegdyś, głównie na wsiach, w wielkim poście rezygnowano nie tylko z konsumpcji mięsa. Nie sięgano także po tłuszcze mięsne, a nawet nabiał.

Mleko natomiast mogły spożywać jedynie dzieci do siódmego roku życia oraz kobiety oczekujące potomstwa – dodaje Małgorzata Gniazdowska.

Poszczenie ściśle było związane z przypadającym w tym czasie okresem roku kalendarzowego, nazywanym przednówkiem. W gospodarstwach najczęściej kończyły się przygotowane na zimę zapasy.

Pewnych produktów po prostu zaczynało brakować – wyjaśnia kierowniczka działu edukacji i marketingu leszczyńskiego muzeum. – Podczas wielkiego postu często sięgano np. po ziemniaki z olejem lnianym. Pościła nawet polska szlachta. Zwykle jej stoły uginały się pod ciężarem jedzenia, natomiast w czasie tych czterdziestu dni rezygnowano z wielkich uczt, a na stołach często pojawiały się ryby czy kasza.Anna Maćkowiak

Cały artykuł w 9. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*