Wigilia na wynos

37
Fot. arch

Wciąż niewielu Polaków wyobraża sobie spędzenie Bożego Narodzenia poza domem; bez dalszej rodziny, choinki i opłatka na stole. Za to w przygotowywaniu wigilijnych potraw już tak restrykcyjni nie jesteśmy. Coraz częściej i coraz chętniej świąteczne dania po prostu kupujemy. Nie jest to trudne, oferują je dziś nie tylko firmy cateringowe, ale też cukiernie i restauracje.

Pozycję lidera w tym zestawieniu mają na pewno ciasta. Zamówienia przyjmują nie tylko duże i popularne na rynku firmy, ale też te małe. Co ważne, żadna z nich na brak pracy w tym okresie nie może narzekać.

W naszej ofercie znajdują się tradycyjne wypieki świąteczne, jak sernik wiedeński, ciasto makowe czy piernik z powidłami w polewie czekoladowej, ale są też takie, które mniej kojarzą się z Gwiazdką, na przykład tiramisu lub kostka lodowa. Stajemy frontem do klienta, a on ma dziś różne oczekiwania – mówi Julia Szwarc z firmy cukierniczej „u Przema” w Czempiniu. – Dla wielu tradycja jest bardzo ważna, ale jednocześnie szukają też jakichś nowości, by ustrzec się nudy.

Rezygnujemy nie tylko z pieczenia ciast, ale też innych czasochłonnych bądź wymagających pewnych zdolności kulinarnych zajęć, jak choćby lepienie pierogów.

Co najmniej dwa miesiące przed świętami zakładam zeszyt i przyjmuję zamówienia – mówi Jolanta Mojs, właścicielka pierograni & naleśnikarni „Cela pod różą” w Lesznie. – Dominuje oczywiście tradycja, czyli pierogi z kapustą i grzybami, ale na te z innym farszem, nawet mięsnym, też amatorów nie brakuje.

Większość zamawia poszczególne dania w różnych miejscach, tych sprawdzonych i ulubionych, ale są też tacy, którzy dzwonią do firmy cateringowej i od razu zamawiają cały zestaw wigilijnych potraw.

O tym, jak dużą popularnością cieszy się obecnie tzw. „wigilia na wynos” najlepiej świadczy fakt, że w części lokali gastronomicznych początek grudnia to czas, w którym kończy się już przyjmowanie zamówień na świąteczne potrawy.

Socjologowie nie mają wątpliwości. Nie kultywujemy już z takim pietyzmem świątecznych przygotowań, bo jesteśmy zbyt zagonieni i zapracowani. Tym przede wszystkim tłumaczą się młodzi ludzie, którzy rezygnują z samodzielnego lepienia uszek i skrobania karpia. Jednak wśród osób, które decydują się na kupno gotowych dań są też starsi: emeryci czy renciści. Ich decyzja zwykle nie jest umotywowana brakiem czasu, a ekonomią. Za kilku kawałów sernika zapłacą mniej niż gdyby zdecydowali się na upieczenie całej blaszki, a tak dużo ciasta nie jest im po prostu potrzebne. Okazuje się bowiem, że święta na wynosi wcale nie muszą być drogie, a pozwalają na dużą różnorodność potraw. mach


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*