Wolność kocha i rozumie: walczy o prawa kobiet, wolne sądy, pomaga ofiarom nawałnic

101
Adriana Machowiak (pierwsza z prawej) podczas Czarnego Protestu Fot. kab

Gdzie diabeł nie może tam babę pośle. To powiedzenie idealne pasuje do Adriany Machowiak z Leszna. Kto widział ją w akcji ten wie, że twarda z niej sztuka. Ma mocny głos i umiejętność porywania tłumów. To właśnie ona współorganizowała Czarny Protest w Lesznie, prowadziła spotkanie na rynku z okazji rocznicy wybuchu stanu wojennego, to ona podtrzymywała iskrę nadziei w smaganych deszczem spacerowiczach gromadzących się pod leszczyńskim sądem. Nie kto inny jak Adriana pojechała z Wolnymi z Leszna na Kaszuby, by pomóc poszkodowanym w sierpniowej nawałnicy.

Niektórzy znajomi śmieją się, że urodziłam się społecznikiem, ale tak naprawdę to tata dał mi świetny przykład – mówi Adriana Machowiak.
Skąd się biorą takie kobiety?

[….]

Gdyby do CV wrzuciła wszystko, co w życiu robiła, nie wystarczyłoby miejsca. Pracowała w sklepie, gdzie sprzedawała telewizory i radiomagnetofony, potem próbowała swoich sił w pracy biurowej, na dwa lata, bez znajomości niemieckiego pojechała do Niemiec. Pracowała w hotelowej kuchni, w restauracji…

– Kiedy Polka, która się mną opiekowała wyjechała na urlop, ekspresowo nauczyłam się języka. Nie miałam wyboru, musiałam się nauczyć – stwierdza.
Po powrocie do Polski pracowała w solarium i w dyskotekowej administracji. W końcu powiedziała sobie basta. Czas na studia. Przed czterdziestką skończyła prawo administracyjne.

Zawsze dążę do celu, nawet jeśli trzeba stawiać małe kroki. I nie uznaję porażek – podkreśla.

Dziś pracuje na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i ta praca sprawia jej ogromną satysfakcję. Mimo uciążliwych dojazdów.

Od 15 lat to samo: pobudka o piątej rano, w pociągu robię prasówkę, z pracy wracam około osiemnastej. Lubię potańczyć i spotkać się z przyjaciółmi ale zwyczajnie brakuje mi na to czasu – tłumaczy Ada. – Ale meczu żużlowego nigdy nie odpuszczam!

Zazwyczaj albo jest na manifestacji w Warszawie, albo w Poznaniu, albo angażuje się w działania na miejscu.

Kiedy czytam komentarze hejterów, żeby „te baby lepiej wzięły się do roboty”, krew mnie zalewa. Oświadczam, że zawodowo i społecznie pracuję nawet po 14 godzin na dobę – odpowiada na zaczepki.

[….]

Czasami emocje brały górę. Kiedy na Czarnym Proteście czytałam listy kobiet, głos wiązł mi w gardle. Szczególną trudność sprawiło przeczytanie listów ofiary przemocy domowej… 8 marca tego roku w powietrzu czuć było kobiecą energię. Niestety, mam poważne obawy, że Fundacja Życie i Rodzina dopnie swego, a to oznacza piekło kobiet – ubolewa

I zapowiada, że nie odpuści, bo Polki są osobami myślącymi.

Czasami mam wrażenie, że nasz protest powinien być bardziej radykalny, żeby szowiniści w końcu zrozumieli, że czasy średniowiecza już minęły. Kwestie dotyczące naszych ciał powinny być konsultowane z naszymi bliskimi, partnerami i lekarzami, a nie z resztą świata. Przeraża mnie brak realizacji postanowień Konwencji Antyprzemocowej. Piszą do mnie dziewczyny pełne żalu, które doznały wiele krzywd ze strony mężczyzn i choć to one są ofiarami przemocy seksualnej, wmawia im się winę – mówi działaczka.

[….]

Życie nauczyło ją jednego: na świecie nie ma sprawiedliwości i każdej władzy trzeba patrzeć na ręce.

Politycy mają obywateli za bezmózgie roboty do głosowania. Dlatego to my, obywatele musimy kontrolować rządzących. Nie można być obojętnym – apeluje.

Leszczynianka jest zdania, że kiedy człowiek rozpędzi się w działalności społecznej, już nie może się zatrzymać. Tak było z organizowaniem pomocy dla ofiar nawałnic na Kaszubach.

Przeprowadziliśmy zbiórkę darów, zawieźliśmy. Nawet czterdzieści par drzwi udało nam się tam wysłać przy współpracy trzech regionów – uśmiecha się Adriana.

Teraz Wolni z Leszna zbierają materiały budowlane, które chcą zawieść na Kaszuby przed zimą. Przygotowują obchody Narodowego Święta Niepodległości w mieście oraz planują spotkanie z Adamem Michnikiem.

Poproszona o trzy określenia opisujące jej osobowość mówi: silna, odpowiedzialna, z zasadami.

Chciałabym wszystkim podziękować za wsparcie oraz za współpracę. A w kolejnych wyborach ruszcie się ludzie, bo zaniechanie to też zbrodnia. I nie bójcie się mówić głośno, gdy coś wam się nie podoba. Bo wszystkich nie pozamykają – przekonuje leszczynianka.
Karolina Bodzińska

Cały artykuł w 43 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*