Od wyników bardziej ceni radość, jaką dzieciaki czerpią z uprawiania sportu

76
Laureat otrzymał prestiżowy tytuł, statuetkę, piękny bukiet i zaproszenie na kolacje do restauracji. Do jego szkoły trafił zaś odtwarzacz blu-ray Fot. mach

Do grona wyjątkowych pedagogów, których można nazwać „Belframi na szóstkę” dołączył wuefista ze Szkoły Podstawowej w Osiecznej – Henryk Chudobski. To on wygrał czternastą edycję naszego redakcyjnego plebiscytu na najpopularniejszego nauczyciela roku. Niemniej wyrazy uznania kierujemy w stronę wszystkich finalistów, bo głosowanie pokazało, że każdy z nich może poszczycić się naprawdę dużą grupą sympatyków. Cieszymy się, że po raz kolejny nasza propozycja wspólnej zabawy w celu przedstawienia lubianych i cenionych przez uczniów oraz ich rodziców nauczycieli spotkała się z ogromnym odzewem ze strony czytelników.

Nasz tegoroczny laureat uczy już od 37 lat. Niemal tyle samo czasu jest trenerem w działających przy szkole klubach sportowych. Na początku prowadził drużyny koszykarskie chłopców, a od czterech lat trenuje dziewczęta.

Jest nauczycielem bardzo zaangażowanym w swoją pracę – podkreśla dyrektorka osieckiej placówki Beata Zborowska. – Świetnie przygotowanym metodycznie. Jego plan lekcji jest zawsze przemyślany i skierowany do właściwej grupy uczniów. Poza tym to sportowiec z duszy i ciała, który na co dzień propaguje wśród młodzieży aktywność fizyczną. Trzeba mu oddać również to, że wychował wielu świetnych koszykarzy.

Jest super i uczy najfajniejszego przedmiotu – zapewniały z kolei uczennice naszego laureata, obecne podczas wręczania mu statuetki. – Na lekcjach jest zawsze wiele śmiechu i dobrej zabawy. Nie znamy nikogo, kto nie lubiłby wf-u z panem Chudobskim.

Tegoroczny „Belfer na szóstkę” od wielu lat mieszka w miejscowości, w której uczy, ale pochodzi z Bojanowa, a swoją karierę pedagogiczną rozpoczął w innej szkole gminy Osieczna, w Świerczynie. Uczył tam jedynie przez rok, ale aż trzech przedmiotów: wf-u, biologii i języka rosyjskiego.

Taka była potrzeba chwili, od początku wiedziałem jednak, że to sport jest najbliższy memu sercu – zaznacza pan Henryk. – Dlatego też wybrałem studia na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.

Już w 1982 roku z jego inicjatywy przy osieckiej placówce powstało Szkolne Koło Sportowe „Iskra”, w jego ramach chłopcy trenowali koszykówkę.

Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego postawiłem właśnie na koszykówkę. Chyba po prostu przekonał mnie do niej kolega. Pamiętam, że jeździłem na jego treningi, aby podejrzeć, jak pracuje. W zeszycie notowałem wszystkie ważne spostrzeżenia – śmieje się Chudobski.

Sumienne przygotowanie do pracy trenera dość szybko przyniosło owoce. Już w 1986 roku osieccy koszykarze awansowali do finału mistrzostw Polski szkół podstawowych. Co więcej, trzy lata później udało im się ten sukces powtórzyć! Nic więc dziwnego, że w 1989 roku powołano stowarzyszenie i profesjonalny klub koszykarski Iskra Osieczna.

To był złoty czas dla naszej koszykówki. Jednocześnie prowadziłem aż trzy drużyny – z dumą podkreśla trener. – Moimi wychowankami byli m.in. obecny trener Iskra Osieczna Maciej Janowicz, jego brat Damian Janowicz, dyrektor Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica we Wschowie, a wcześniej trener Korony Wschowa czy koszykarz i drugi trener Obry Kościan Mateusz Skrzypczak oraz koszykarze Polonii Leszno Lech Maćkowiak i Jakub Spychaj.

Od czterech lat Henryk Chudobski nie trenuje już chłopców, ale dziewczęta, które grają w kolejnym klubie stworzonym z jego inicjatywy – Iskry Osieczna. W pracy pomaga mu młodszy syn Bogusz, który poszedł w jego ślady i również jest nauczycielem wf-u. Zawodniczki spotkają się nie tylko na treningach. Razem z trenerami jeżdżą też na obozy szkoleniowe, a zimą na narty. Anna Machowska

Cały artykuł w 41 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*