Słodka wyprawa na Saturn

Z Mieczysławem Chojnowskim, mistrzem świata w cukiernictwie, rozmawia Anna Maćkowiak

Na planie pije tylko wodę. Lubi swoich bohaterów, choć zwykle gra drani

Z Marianem Dziędzielem, aktorem teatralnym i filmowym, rozmawia Anna Machowska

Nie mamy dużego budżetu. Wystarcza na organizowanie rozgrywek

Z Tadeuszem Dubiszem, prezesem Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Lesznie, rozmawia Mariusz Cwojda

W Lesznie nie będzie głodnych dzieci

W mieście nie ma prawa być głodnych dzieci. Jeśli są, chcę znać ich nazwiska i wiedzieć, gdzie one są – deklaruje Donata Majchrzak-Popławska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lesznie w rozmowie z Dariuszem Staniszewskim.

O inwestycjach, opłacie za wywóz śmieci i dziale kontrolingu

W grudniu upłynie rok, gdy został pan szefem MZO. W jakiej kondycji jest przedsiębiorstwo i jakie są plany związane z jego rozwojem? Na szczegółową ocenę dokonanych zmian przyjdzie poczekać do końca roku obrachunkowego, po zbadaniu sprawozdania finansowego przez biegłego rewidenta oraz oceny działalności zarządu przez właścicieli spółki. Zakład stoi przed ważnymi wyzwaniami inwestycyjnymi.

O krwawej wojnie i 52 dniach walk

Czy leszczyniacy przygotowywali się do przewrotu, narastały nastroje niepodległościowe? Pamiętajmy, że w Lesznie na początku XX wieku proporcje narodowościowe były niekorzystne dla Polaków. Mieszkało w nim prawie 80 proc. Niemców, a Polacy stanowili mniejszość, było ich niespełna 14 procent. Tocząca się wojna wywołała ruchy migracyjne i pod koniec wojny mieszkało już prawie 38 procent ludności polskiej.

Pociąg z cywilizacją

160 lat temu o godz. 10.40 wjechał po szynach do Leszna pociąg z cywilizacją. Czy można powiedzieć, że miasto wykonało kolejny milowy krok w swych dziejach?

Zrobimy wszystko, by wrócić do walki o medale drużynowych mistrzostw Polski

Jeszcze niedawno po rozstaniu z Betardem Spartą Wrocław zapowiadał pan, że potrzebuje czasu na odpoczynek. Chce poświecić go więcej dla rodziny i dlatego bierze rozbrat z żużlem. Tymczasem, niespodzianka.

Woonerf, czyli przykład płynie z Holandii

Rozwiązanie to pochodzi z Holandii, gdzie w latach 70. ubiegłego wieku powstały pierwsze tego typu ulice. Najprościej mówiąc, to coś pomiędzy deptakiem a ulicą. Brakuje na nim wydzielonej jezdni i chodników. Kierowcy muszą uważać na pieszych, którzy mają pierwszeństwo. Piesi z kolei, wiedząc, że samochody mają prawo nim jeździć, są ostrożniejsi. Paradoksalnie, to rozwiązanie komunikacyjne jest bardzo bezpieczne, ponieważ tworzy się całkiem sprawnie działający „ekosystem”.

O chłoście urzędników, nauce angielskiego i pędzącym pociągu

Gdy w 1959 r. Singapur odzyskał niepodległość, nie miał praktycznie nic – żadnych surowców, zasobów, a nawet słodkiej wody. Później okazało się, że ten ostatni problem da się rozwiązać, odsalając wodę morską. Potrzeba tylko mądrej i dalekowzrocznej władzy. Singapur miał szczęście do skutecznej i dobrze wykształconej władzy ze spójną wizją kierunku rozwoju państwa.