Zrzynanie od sąsiadów

81
fot. mac

Z nalazłem w końcu korzyść, jaką Leszno ma z tego, że funkcjonuje we wspólnym okręgu wyborczym z aglomeracją kaliskoostrowską. Może np. podpatrywać, co też tamtejsza władza proponuje współobywatelom i co lepsze pomysły przeszczepiać na nasz grunt. Tak jest m.in. z becikowym. Pisowski pomysł na „leszczyńskie becikowe” wygląda jak kopia uchwały z Ostrowa Wlkp, z tym że tam za pierwsze dziecko płaci się tylko 500 zł, a dopiero za drugie – tysiąc. U nas już za pierworodne otrzymuje się tysiaka.

W Newsweeku ukazał się wywiad z panią prezydent Ostrowa Beatą Klimek, z którego wynika, że to miasto ma swoje becikowe. Z programem wspierania rodziców wystartowano tam w maju ub. r. Zasada podobna do tej obowiązującej teraz i u nas, czyli przyznawane jest bez względu na osiągane dochody, a jedynym warunkiem jest – jak w Lesznie – zamieszkiwanie w mieście przez minimum rok. Jak się okazuje, miasto także organizuje przy tej okazji uroczyste spotkania w urzędzie. Wypisz, wymaluj, jak u nas! Leszno przebija jednak Ostrów wysokością świadczenia o 100 procent! Jak poszperać trochę w internecie, to okazuje się, że becikowe mają też w Koszalinie (300 zł) czy w Bydgoszczy, lecz tam warunkiem jest bardzo niski dochód (ok. 500 zł na osobę).

Wracając do wywiadu z panią prezydent Klimek. Przyznaje ona, iż największym hitem jest jednak Ostrowski Przyjazny Program dla Systematycznych. Ten autorski pomysł na własne M dedykowany jest młodym ludziom do 40 roku życia. Tamtejsza miejska spółka zaciąga kredyt w imieniu przyszłych lokatorów i buduje mieszkania, a oni spłacają go w czynszu. Po 30 latach stają się właścicielami mieszkania. W tym systemie w mieście powstały dwa bloki z 32 mieszkaniami, kolejny jest w budowie, a dwa następne planowane są w 2018 r. Podobny pomysł rusza też w Lesznie, ale u nas realizowany jest w ramach Gminnego TBS-u. I tu, i tam spotkał się ze sporym zainteresowaniem, choć w przypadku Leszna trzeba wnieść tzw. opłatę partycypacyjną (ok. 1111 zł za m2), a potem zapłacić też kaucję w postaci 9-krotności czynszu.

Okazuje się, że podpatrywanie pomysłów u innych i przeszczepianie ich na własny grunt nie jest tylko domeną polityków z Leszna. Także stolica idzie śladem Ostrowa. W Warszawie od września wszystkie przedszkola mają być bezpłatne, na co pani Beata odpowiada, że u nich już od dwóch lat nie trzeba płacić. Może więc i u nas zdecydować się na taki krok, co delikatnie podpowiadam naszym rajcom…

Na szczęście nie we wszystkim Ostrów nas wyprzedza. Tam dopiero ruszyła budowa sztucznego lodowiska w Parku 600-lecia, My już je mamy, a sąsiadujący z naszym obiektem park ma bardziej okazała nazwę: 1000-lecia. Żeby już zupełnie dobić ostrowian dodam, iż u nich nie ma żadnego krytego basenu, a u nas są aż dwa. Co prawda pływalnia Akwawit ledwie zipie i rodzina Gudzowatych z chęcią odstąpiłaby je miastu, ale po co mu, skoro ma swoje, przy SP nr 7?

Jednego tylko można zazdrościć sąsiadom zza miedzy: ostrowskie lodowisko od razu będzie przykryte, nasze ciągle czeka na zadaszenie. I, niestety nadal nie wiadomo, kiedy to nastąpi, bo według władz są pilniejsze inwestycje, np. aleja gwiazd żużla. Mam trochę inne zdanie…
Robert Lewandowski

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*