B. Kawka i Ł. Borowiak przerywają milczenie w sprawie teatru

W minionym tygodniu Beata Kawka zwołała konferencje prasową. Poinformowała na niej, że napisała dwa listy do dyrektora Baraniaka wyjaśniając mu powody, dla których rozważała rezygnację z pracy w teatrze, z prośbą wspólnego ustalenia zasad odejścia. Twierdzi, że do negocjacji jednak nie doszło.

Próby mediacji podjął się radny Piotr Więckowiak, za którego pośrednictwem doszło do spotkań z prezydentem Borowiakiem i wiceprezydentem Jóźwiakiem.
– W tym samym czasie Piotr Jóźwiak przeprowadził rozmowę z panią Sławomirą Łozińską, która wystąpiła w charakterze konsultanta do sprawy mojego konfliktu z dyrektorem Baraniakiem. Zasugerowała inny podział obowiązków i ich rozdzielenie: powierzenie Błażejowi Baraniakowi funkcji administracyjnych, literackich i doradczych, a mnie powierzenie panowania nad całością funkcjonowania teatru w odniesieniu do tej artystycznej części – mówiła Kawka.

Uważa też, że w kontekście pełnej dyspozycyjności i otwartości zakończenie współpracy w niezwykle przykrych dla niej okolicznościach 17 maja, uważa za wielce krzywdzące. Poinformowała też o treści otrzymanych od prezydenta sms-ów.

– W późnych godzinach wieczornych przyszedł sms od prezydenta Leszna z zapytaniem czy prawdą jest, że zamierzam żądać od niego znacznej kwoty pieniężnej w zamian za poparcie go w wyborach samorządowych. Zdumiona odpowiedziałam, że to jest aberracja. Następnego dnia dotarł do mnie kolejny sms od pana prezydenta, traktujący o moich wyborach politycznych – zdradziła Beata Kawka.

– Nie mam pojęcia dlaczego miałabym popierać obecnie panującego prezydenta, a tym bardziej żądać za to wynagrodzenia. Będę głosować w Gołkowie, wsi w której mieszkam i to na którego kandydata i na jaką opcję polityczną zagłosuję, to wyłącznie moja sprawa. Sms-y od pana prezydenta Leszna są zabezpieczone w sądzie –kontynuowała Kawka.

Następnie przyznała, że nadal nie są jej znane działania, które podejmowała na szkodę teatru.
Głos w sprawie zabrał też Łukasz Borowiak, który w oświadczeniu wyznał, że złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez B. Kawkę, polegającego na bezprawnym nakłanianiu do zmiany dyrektora teatru i powołaniu ją na to stanowisko wbrew przepisom prawa. Według niego zamieszanie wokół teatru związane jest z toczącą się kampanią polityczną.

– Na wezwanie prokuratury złożyłem zeznania, gdzie szczegółowo odniosłem się do całej sprawy. Dysponentem moich zeznań jest Prokuratura Rejonowa w Lesznie, która prowadzi postępowanie karne – czytamy w oświadczeniu Ł. Borowiaka.

Do całej sprawy odniósł się Paweł Królikowski, prezes ZASP, który w liście otwartym do prezydenta miasta wyraził obawy o dalsze funkcjonowanie TM i stanął w obronie Kawki.

– Pańskie dzieło jest zagrożone, proszę nie pozwolić odebrać sobie i miastu, tego dorobku, pracy wielu ludzi i pańskiego mecenatu. Proszę nie zostawiać bez opieki tych, którzy ten teatr dla pana i Lesznian stworzyli – czytamy w liście.

Do listu odniósł się adresat, który w odpowiedzi wyznał, iż cieszy go zainteresowanie teatrem i zapewnił, że teatr ma się dobrze. Poinformował też o zawiadomieniu prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Kawkę.

– Praca w teatrze odbywa się normalnie, frekwencja jest nadal ponad stuprocentowa. Nowym kierownikiem artystycznym TM jest pan Jerzy Satanowski, który gwarantuje najwyższy poziom artystyczny – czytamy w oświadczeniu.

Podczas piątkowej konferencji Borowiak poinformował, że na przełomie marca i kwietnia br. doszło do próby przejęcia TM przez Beatę Kawkę, do przewrotu pałacowego, który się nie udał. Mówił też o zorganizowanych próbach mediacji.

– Podczas spotkania z pracownikami teatru pani Kawka poinformowała wszystkich, że wychodzi na papierosa, a jeśli będziemy coś od niej chcieli lub będzie coś ciekawego, to mamy do niej zadzwonić. Jej postawa była dla mnie szokująca – zdradził Borowiak.

Prezydent przytoczył też treść oświadczenia pracownika teatru: „Borowiak będzie musiał dać 400.000 złotych, żebym go poparła w najbliższych wyborach, podwyżkę i więcej pieniędzy na teatr, a jak nie – to odejdę i zrobię aferę, że jest ch…”
– To jest prawdziwy obraz pani Beaty Kawki – skwitował Łukasz Borowiak.

Cały artykuł jest również dostępny w 42 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: nat

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*