Bezprawnie ekshumował urnę

Zarządca samowolnie przeniósł urnę , a więc dokonał ekshumacji. Uczynił to bez zgody odpowiednich służb. fot. Natalia Kurpisz
Zarządca samowolnie przeniósł urnę , a więc dokonał ekshumacji. Uczynił to bez zgody odpowiednich służb. fot. Natalia Kurpisz

Po pogrzebie 10-letniej Amelki jej mama zorientowała się, że córka pochowana jest w innym miejscu niż to, które wykupiła w biurze parafialnym fary. Kobieta złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Dziewczynka miała spocząć w rzędzie nr 22 i w miejscu nr 8 nieopodal sąsiadki Uli.

– Mam dokument z biura parafialnego, który wskazuje, że wykupiłam miejsce 8 w rzędzie nr 22, w tzw. nowej części cmentarza. Grabarz zaproponował inne, znajdujące się na końcu alejki. Stanowczo odmówiłam, uzasadniając miejsce swojego wyboru. Po pogrzebie tata zapytał mnie, gdzie dokładnie została pochowana sąsiadka Ula. Odpowiedziałam, że dwa miejsca obok Amelki. Okazało się jednak, że w tym miejscu leżał ktoś inny, a więc Amelka została pochowana w niewłaściwym miejscu – czytamy w piśmie skierowanym do prokuratury przez Andżelikę Frąckowiak.

Zaniepokojona pani Andżelika udała się do administracji cmentarza i poinformowała zarządcę o zaistniałej sytuacji.

– Pan Ch. tłumaczył się, że chciał zrobić mi ,,przysługę” i pochował Amelkę w innym miejscu, bo tam będę mogła postawić szybko pomnik. Tłumaczenia grabarza były oburzające, gdyż wyraźnie zaznaczyłam wagę wyboru miejsca pochówku – wyjaśnia Andżelika Frąckowiak.

Następnie kobieta poprosiła zarządcę, aby urna z prochami córki została przeniesiona w miejsce, które wcześniej wykupiła.

Michał Wiśniewski