Biała Siła w Koniorze

Byłem przerażony poglądami głoszonymi przez tego pana. W szkołach, w których dotychczas miałem spotkania z młodzieżą, słyszałem nawoływanie do solidarności, tolerancji i empatii – mówi prof. Roman Wieruszewski z Polskiej Akademii Nauki, który został zaproszony do Zespołu Szkół Technicznych w Lesznie na wykład o uchodźcach.

Poznańskie Centrum Prawa Człowieka, działające przy Polskiej Akademii Nauk, zaproponowało szkołom w Wielkopolsce spotkania z uczniami, podczas których naukowcy omawiają problem uchodźców. Pomysł na wykłady zrodził się po pobiciu Georga Mamlooka. 31- letni Syryjczyk został zaatakowany i pobity przez trzech mężczyzn w centrum Poznania.

W leszczyńskim „Koniorze” spotkanie z prof. Wieruszewskim zorganizowano w przeddzień Święta Niepodległości.

– Dyrekcja szkoły, rozumiejąc problem uchodźców, jako ósma szkoła w Wielkopolsce zorganizowała dobrowolne spotkanie z młodzieżą. Uczestniczyło w nim około 50-55 uczniów – mówi prof. Roman Wieruszewski, prawnik i politolog, były członek i wiceprzewodniczący Komitetu Praw Człowieka ONZ.

Profesor Wieruszewski wspomina, że kilku z przybyłych na spotkanie chłopaków miało ubrane koszulki z napisem: „White Power” (w tłumaczeniu: „biała siła”) i „Stop islamizacji Polski”.

Hasłu White Power na koszulkach swoich uczniów zaprzecza dyrekcja szkoły.
– Stanowczo zaprzeczam, aby młodzież miała na koszulkach napis: „White Power” – mówi Andrzej Stężały, wicedyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Lesznie.

Rasistowskie koszulki, w które było ubranych kilku uczniów podczas spotkania z prof. Wieruszewskim, prelegent potraktował jako głos w dyskusji. A zarazem punkt wyjścia do rozmowy o tolerancji, uchodźcach czy wojnie toczącej się na Bliskim Wschodzie.

Cały artykuł w 48. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

2 KOMENTARZE

  1. Nawet w lokalnych mediach wydaje się być “zmowa” jedynej słusznej linii promującej emigrację muzułmańską.
    Spychając na dalszy plan temat koszulek kto jaką i czy w ogóle miał. Wkładanie “katechety Dariusza” do jednego worka z nacjonalistami jest jeżeli nie obelgą to przynajmniej sporym nadużyciem. A zamiast propozycji profesora o nauczaniu Franciszka wolał bym poczytać co odpowiedział na zarzuty powstawania gett, wzroście przestępczości, czy niechęci do integracji emigrantów z społecznościowymi które je przyjmują. Bo z artykułu wyłania się jednostronny przekaz i z góry przepraszam za uproszczenie “dobroduszny profesor przychodzi porozmawiać o biednych i równie dobrodusznych emigrantach podczas gdy leszczyńscy nacjonaliści pod wodzą katechety D. wręcz demolują mu całe spotkanie niechcąca nawet podejmować dialogu” i był bym się może nawet zgodził tyle że pan katecheta D. uczył mnie i ostatnią rzeczą jaką mógłbym o nim powiedzieć to brak brak chęci do dyskusji, nacjonalizm i brak argumentów.

  2. Te słowa brzmią jakby została wykonana jednostronna rzeź na “biednym” Panu profesorze.
    Jeżeli ktoś nie potrafi udowodnić swoich racji to, po co w ogóle zabiera się za głoszenie swoich poglądów wśród młodzieży, weźmy odpowiedzialność za siebie, swoje wnioski oraz oskarżenia.
    “W szkołach, w których dotychczas miałem spotkania z młodzieżą, słyszałem nawoływanie do solidarności, tolerancji i empatii” – z mojego punktu widzenia to dobrze, że młodzi ludzie mają własne zdanie a nie w powolnym tempie stają się marionetką mediów lub zmuszani są do głoszenia poglądów, które ktoś im narzuca, aby nie nadszarpać swojego wizerunku. Ja również miałem do czynienia z katechetą Dariuszem i to przez ładne kilka lat i na pewno jego poglądy nie są nieuzasadnione. Z relacji obecnych tam osób wiem, że było zgoła inaczej niż opisano to w artykule i w słowach profesora. Po prostu zorganizowano wolną debatę, której pan profesor nie podołał a on nagle twierdzi, że cały świat zwrócił się przeciwko niemu, patrząc na jego tytuł to trochę żenujące. -_-

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*