Bój z Poznaniem o wszystko!

Szymon Milczyński (z prawej) nie będzie miał w niedzielę łatwego zadania. Wysocy muszą stanąć na wysokości zadania. Fot. Andrzej Bartkowiak

Miał być swobodny awans do play-off i znalezienie się w czołówce I ligi. Tymczasem koszykarze Jamalex Polonii 1912 Leszno zgotowali sobie ciężki los.

Czy znajdą się w ósemce? Sytuacja przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej w I lidze koszykarzy jest nie do pozazdroszczenia. Leszczynianie w ostatnim meczu twardo musieli walczyć o swoje z Polfarmeksem Kutno. Już w pierwszym meczu w Trapezie oba zespoły do końca były w grze o pełną pulę. Szczęśliwie wygrał wówczas zespół trenera Łukasza Grudniewskiego. Teraz doszło do rewanżu na parkiecie rywala i znów kibice byli świadkami emocji, które trwały do ostatniej sekundy.

Drużyna Jamalex Polonii prowadziła w Kutnie w końcówce spotkania różnicą 6 punktów. Znów jednak źle rozegrała końcowe fragmenty meczu. Wystarczył jeden błąd, by zniweczyć ciężko wywalczone prowadzenie i przegrać 71:73.

Koniec sezonu w Lesznie?

To możliwe, ale byłoby to ogromne rozczarowanie. Owszem, plany zespołu już przed sezonem popsuła kontuzja Tomasza Ochońki, ale drużyna przetrwała te ciężkie miesiące. Jeszcze niedawno, po wygranej w zaległym spotkaniu z AZS AGH Kraków, czwarte miejsce było na wyciągnięcie ręki. Niestety to, co dla wielu kibiców było oczywistością, zostało zrewidowane już w meczu przeciwko Górnikowi Wałbrzych. Rywal pokazał, że to jemu się bardziej chce i tą większą determinacją pozbawił gospodarzy jakichkolwiek złudzeń.

– Musimy wygrać dwa ostatnie mecze, bez oglądania się na innych – mówił wówczas Łukasz Grudniewski, trener Jamalex Polonii 1912 Leszno.

Plan szybko został zburzony w Kutnie, które gra przeciętny sezon. Trener Jarosław Krysiewicz, dobrze zresztą znany z pracy w Lesznie, pokazał, że mając dość średni skład można wygrać z zespołem, który był przed rozgrywkami stawiany w roli pewniaka do czołowych miejsc. Teraz już nie wszystko zależy od samych koszykarzy Jamalex Polonii. Do końca sezonu zasadniczego pozostała jedna kolejka i do znalezienia się w play-off potrzebna wygrana w sobotę z Biofarmem Basketem Poznań.

Sytuacja zainteresowanych zespołów (przed ostatnim meczem)

5. WKK Wrocław 29 45 2263-2313

6. GKS Tychy 29 44 2481-2409

7. Jamalex Polonia 1912 Leszno 29 44 2320-2258

8. Górnik Trans eu. Wałbrzych 29 44 2183-2164

9. Pogoń Prudnik 29 44 2447-2433

10.Biofarm Basket Poznań 29 44 2234-2253

Wymienione zespoły, w sumie jest ich sześć, są w grze o play-off. Każdy z nich może się tam znaleźć, ale i każdego może tam zabraknąć. W najlepszej sytuacji jest WKK Wrocław, który ma ,,oczko“ więcej od pozostałych drużyn, posiadających po równo punktów, bo po 44. Tak zaciętej rywalizacji w I lidze nie było od lat. Oczywiście, dla kibica to lepiej, bo jest dramaturgia, ale już dla tych zespołów niekoniecznie.

Pewnych gry w czołowej ósemce jest czterech: FutureNet Śląsk Wrocław, Rawlplug Sokół Łańcut, Enea Astoria Bydgoszcz i Czarni Słupsk. Ostatnia kolejka rozwieje wszelkie wątpliwości. Te do końca będą wśród drużyn zainteresowanych awansem do play-off. Gra z przysłowiowym ,,nożem na gardle“ nie jest dla nikogo łatwe. Z drugiej strony, w sporcie to coś naturalnego. Z presją w niedzielę będą musieli sobie poradzić koszykarze z Leszna. Porażka wyrzuci ich z ósemki. To byłaby ogromna niespodzianka, biorąc pod uwagę kadrę, jaką dysponuje trener Grudniewski.

Derby języczkiem u wagi

Niedzielne spotkanie w Lesznie z Biofarmem Basket Poznań będzie niezwykle istotne dla układu tabeli. Oba zespoły mają taki sam bilans. Oba się liczą w grze o play-off. W tabeli przejściowej poza ósemką jest zespół ze stolicy Wielkopolski, ale zmieniłaby to ich ewentualna wygrana. To samo tyczy się gospodarzy, którzy sami zgotowali sobie trudny los i nerwy do ostatniego meczu rundy zasadniczej. W I rundzie w Poznaniu Biofarm Basket pewnie pokonał Jamalex Polonię 78:65.

Wtedy największą krzywdę ekipie z Leszna wyrządzili nie ci, których najbardziej się obawiano, czyli Marcin Flieger czy Adam Metelski, a Michał Samsonowicz i Mikołaj Kurpisz. Ten drugi zebrał 11 piłek. Zbiórki nasz zespół przegrał w Poznaniu 41-30. Nie ,,siedział“ też rzut z dystansu, który miał być silną stroną leszczynian. Poznań zagrał bardziej zespołowo, notując 16 asyst, przy zaledwie 7 gości. Nasz zespół musi w niedzielę mieć pomysł na grę. Indywidualne popisy nie zawsze przynoszą efekty. Wystarczy bowiem słabszy dzień i katastrofa gotowa. Poza tym to derby wielkiego kalibru, bo gra toczy się o to, by znaleźć się wśród najlepszych i nie zakończyć przedwcześnie sezonu.

Trapez nie jest twierdzą

W Lesznie wygrywali w rundzie rewanżowej nie tylko lider z Wrocławia, ale także najsłabszy na tę chwilę zespół z Siedlec i w końcu nie tak dawno wspominany już Górnik Wałbrzych. Drużyna z Poznania dobrze wie, że jest w stanie sprawić niespodziankę i pozbawić Jamalex Polonię gry w play-off. Tym bardziej, że Poloniści po ostatnim mało udanym okresie pikują w dół, co skutkuje brakiem pewności siebie. Nic bowiem nie buduje bardziej, jak kolejne zwycięstwa, a tych w rundzie rewanżowej drużyna z Leszna zanotowała zaledwie pięć.

W ostatniej kolejce zagrają

GKS Tychy – WKK Wrocław 30.03. g.18:00

Jamalex Polonia – Biofarm Basket 31.03. g.18.00

Górnik Wałbrz. – Kotwica Kołobrzeg 31.03 g.18.00

AZS AGH Kraków – Pogoń Prudnik 31.03 g.18:00

Syntex Księżak – Czarni Słupsk 31.03 g.18.00

SKK Siedlce – Enea Astoria Bydg. 31.03 g.18:00

FutureNet Śląsk – Sokół Łańcut 31.03 g.18:00

Pruszków – Polfarmex Kutno 31.03 g.18:00

W niedzielę kibice muszą być ich szóstym zawodnikiem. W ciężkich chwilach zespół potrzebuje wsparcia. Jamalex Polonia stąpa po cienkiej linie, która za chwilę może się zerwać. Ta porażka byłaby katastrofą zarówno dla działaczy, jak i kibiców.

Andrzej Bartkowiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*