Burzliwa dyskusja o sytuacji nad jeziorem

Nad Jeziorem Dominickim w Boszkowie-Letnisku wypoczywają tłumy turystów. Fot. Michał Wiśniewski

Sezon wakacyjny i urlopowy w pełni. Mnóstwo mieszkańców regionu leszczyńskiego, jak również okolicznych terenów wypoczywa nad Jeziorem Dominickim w Boszkowie-Letnisku. Bezpieczeństwu turystów spędzających czas nad tym akwenem poświęcone było poniedziałkowe (1 VII) spotkanie w leszczyńskim urzędzie miasta.

Gospodarzem spotkania był prezydent Leszna Łukasz Borowiak, który zaprosił na nie okolicznych samorządowców. Byli również leszczyńscy radni. Prezydent Borowiak podkreślał, że choć boszkowskie letnisko leży w granicach powiatu ziemskiego (gm. Włoszakowice), wypoczywa tu wielu leszczyniaków, a także mieszkańców całego regionu.

Podczas poniedziałkowego spotkania podkreślano, że w tym roku w Boszkowie-Letnisku nie ma plaży strzeżonej. Nie utworzyła jej ani gmina, ani żaden z prywatnych podmiotów.

Bezpieczeństwa kąpiących strzegą członkowie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy swoją pracę wykonują społecznie, w czasie wolnym od obowiązków zawodowych.

– Szacuje się, że nad Jezioro Dominickie zjeżdża od 30 do 50, a nawet 60 tysięcy letników – przyznał Mateusz Ciszak z WOPR Leszno. – Nasi ratownicy tworzą dwie drużyny. Staramy się zabezpieczyć letnisko jak najlepiej, wykorzystując sprzęt, który mamy do dyspozycji.

Wkrótce ma powstać nowa stanica WOPR w Boszkowie, teren pod nią – na Pudełkowie – przekaże gmina Włoszakowice. Jeśli chodzi o ratowników, wygląda jednak na to, że ten temat to kwestia przyszłości, a nie tego roku.

Tymczasem gdyby nie praca społeczników z WOPR, niejedna sytuacja mogłaby skończyć się dramatycznie. Mateusz Ciszak wspomniał o kilku przykładowych, z których część miała miejsce w tym sezonie i wiązała się z nieodpowiedzialną postawą turystów. Dwóch z nich np. zasnęło na dwuchanej zabawce, która zdążyła odpłynąć daleko od brzegu. Mateusz Ciszak przypomniał , że do 1 lipca w całym kraju utonęło już 113 osób, wyrażając życzenie, by te niechlubne statystyki nie rosły.

Oprócz korzystających z kąpieli trzeba również zwrócić uwagę na liczne jednostki pływające na Jeziorze Dominickim. W tym łodzie motorowe.

Z kolei obecny na spotkaniu szef leszczyńskiego sanepidu lek. wet. Artur Podfigurny wymieniał, że w powiecie są na ten moment tylko cztery kąpieliska: w Osiecznej, Górznie, Gołanicach oraz Brennie-Ostrowie. Do tego dochodzą dwa miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli: jedno nad Jeziorem Dominickim, drugie w Brennie-Ostrowie.

Prezydent Łukasz Borowiak apelował do okolicznych samorządów, by wsparli działalność WOPR-owców. Leszno zdecydowało już o przekazaniu wsparcia, zresztą nie pierwszy raz. Ostatnio leszczyński samorząd podjął decyzję o przekazaniu 50 tys. zł na stworzenie w Boszkowie bazy ratowniczo-edukacyjno-medycznej WOPR. Miasto chce również wyasygnować pieniądze na zakup drona, który pomógłby WOPR-owcom w patrolowaniu akwenów. Wiązałoby się to z kosztem rzędu 7 tys. zł. Jednak ratownicy musieliby przejść jednocześnie szkolenie z zakresu „pilotowania” tego typu sprzętu.

Waldemar Chwalczuk z leszczyńskiego WOPR chwalił współpracę z miejskim samorządem. Przypomniał m.in. o tym, iż miasto zdecydowało o sfinansowaniu programu z zakresu wychowania wodnego, adresowanego do dzieci.

Na zakończenie prezydent Leszna Łukasz Borowiak zapowiedział, że chciałby, aby kolejne spotkanie na temat boszkowskiego letniska odbyło się we wrześniu. Liczy. iż wtedy samorządy będą miały już konkretne propozycje wsparcia tematu bezpieczeństwa wypoczywających w tym miejscu.

Anna Maćkowiak

O bezpieczeństwia kąpiących rozmawiano w poniedziałek (1 VII) w leszczyńskim urzędzie. Fot. Anna Maćkowiak