Chora wigilia

fot. S. Skrobała

Wigilia na oddziale ratunkowym szpitala. Ktoś z bliskich potrzebuje pomocy: nagłe zachorowanie, ryzyko powikłań. Młoda dyspozytorka za szybą miła i kompetentna. Owszem, może zbadać lekarz, ale tylko internista, laryngolog dyżuruje pod telefonem. Dobre i to, gdy wszystkie prywatne gabinety pozamykane, a komórki milczą. Wiadomo – wigilia, najgorszy dzień na chorowanie.

Trzeba czekać, ale jest nadzieja, że lekarz pochyli się nad chorym uchem. Obserwuję stopniowo docierających tu ludzi. Problemy i schorzenia różne: mniej i bardziej poważne, ale trzeba jakoś pomóc. Dzieciakowi coś wpadło do oka, więc trafia do okulisty. Typowe lumpy w poszukiwaniu dentysty, bo ząb napie…! „Nie ma dentysty? Przecież tu był? Nie był?! Niemożliwe… Kur… jasna! ” Do okienka podchodzi utykająca starsza pani: coś strzyknęło w kolanie, gdy krzątała się po kuchni. Osoby do kontaktu? – pyta dyspozytorka. „Dzieci nie ma, a mąż się mną nie interesuje. Ma inną towarzyszkę życia – butelkę i jej jest wierny! ” Kobieta mówi to głośno i dosadnie. Biedna…

Przypominam sobie o niej kilka godzin później, gdy podczas wieczerzy wigilijnej składamy sobie życzenia. Teść zagaduje, że ktoś dał piękne życzenia w Panoramie. Na pierwszej stronie, u góry! „Radości i miłości bliźniego w ten świąteczny czas” – tak to napisałem. Wyznam, iż nie cierpię wymyślać tego typu życzeń, bo za każdym razem mam obawy, by nie popaść w banał albo – co gorsza – w patos. Wracam myślami do szpitala i do tej starszej kobiety. Czy przypadkiem jej wizyta na oddziale ratunkowym nie była celowa, by sobie pogadać z empatyczną dyspozytorką i przy okazji wyżalić się, wykrzyczeć wręcz na cały świat, o swoich problemach. Dziewczyna z okienka sprawia wrażenie, jakby znały się od dawna. Być może starsza kobieta jest tu częstym gościem?

Do okienka podchodzą kolejni pacjenci – petenci. Potrzebne są leki przeciwastmatyczne dla młodego cudzoziemca. Na wypisanie recepty trzeba będzie czekać kilka godzin, może nawet cztery – lojalnie uprzedza dyspozytorka. Lepiej iść do przychodni przy Racławickiej. Działa dziś do szesnastej. Młodzi ludzie robią w tył zwrot: dziewczyna tłumaczy po angielsku swojemu towarzyszowi, co trzeba zrobić i gdzie pójść. Za chwilę kolejny pacjent z problemem okulistycznym, ale, niestety, fachowej pomocy nie otrzyma. Dyżurny okulista wybył już z oddziału i co najwyżej można będzie zakroplić oko.

Z moją chorą porozumiewam się za pośrednictwem SMS-ów, gdyż jest już „w środku”. A tam osób towarzyszących nie wpuszczają. Gdy pewien młodzian zapytał krążącą po korytarzu pielęgniarkę, czy może wejść z mamą, usłyszał: „A mama chyba pełnoletnia jest?” Natomiast do mojej chorej lekarka na powitanie rzekła, że nie jest cudotwórczynią i nie sprawi, że ucho przestanie ją boleć. Ale są i pozytywne wieści – pobrali krew i kazali czekać. „Siedzą 3 laski, ruchu tu nie mają, ale wkurzone, że ktoś w ogóle choruje” – spuentowała kontakt z dyżurną lekarką moja chora. Za chwilę jednak dociera kolejna pomyślna wiadomość: „Laryngolog jest w drodze”. Może mało sympatycznie, lecz profesjonalnie – pomyślałem.

Pani laryngolog dotarła po pół godzinie, zaaplikowała inne leki i wieczorem było już lepiej. Słowem – ucho uratowane, wigilia też. A i ta nasza służba zdrowia okazała się nie taka zła… Do siego roku!

Robert Lewandowski

8 KOMENTARZE

  1. Medialne gwiazdy targowickiego salonu to aparatczyki sowieckich agentur instalowanych w Polsce od pokoleń, zawsze gotowi do największych podłości,wychowankowie Urbana i wroga wszystkiego co polskie i wartościowe Michnika.
    Szkalują Polskę i Polaków od Władywostoku po Alaskę,szkodzą Polsce gdzie tylko mogą…dlaczego to robią…? Nie tylko za judaszowe srebrniki,oni robią to z przekonania i obowiązku,bowiem to nie polskie,ale polskojęzyczne kreatury,potomkowie tych co to przybyli na sowieckich tankach budować i utrwalać władzę ludu pracującego miast i WSI,a więc sowieckich morderców najlepszych Córek i Synów tej Ziemi.
    Dzisiejsze media to antypolski twór wspierany przez armię tzw. filozofów z Hartmanem na czele,który otwarcie,na żywo w publicznej telewizji powiedział,że kształcenie młodzieży polskiej to marnotrawstwo,bowiem 80 procent nadaje się tylko do łopaty…bo są elity oczywiście nie polskie,które poprowadzą ten kraj.
    Dlatego obecnie Obóz Patriotyczny skupiony wokół Prawa i Sprawiedliwości i Prezydenta Andrzeja Dudy potrzebuje pełnego wsparcia,bowiem istnieje szansa,być może ostatnia w naszym pokoleniu na uzdrowienie tego dotkniętego zdradą,zbrodnią i POsPOlitą głuPOtą kraju.
    Media publiczne należy natychmiast zwrócić Polakom,by przywrócić im rolę do której zostały powołane,by służyły nam,a nie jak to jest obecnie sowieckim agenturom.
    Wolny dostęp do niezależnych ośrodków opiniotwórczych to cecha demokratycznego państwa.
    Olewać skowyt targowickich hien, Lisów, Olejników, Żakowskich,Kraśków i całej armii PO-ubeckich aparatczyków i robić swoje,by z Bożą pomocą przywrócić godność Polsce i Polakom, by Polska na powrót stała się przedmurzem Chrześcijaństwa.

    Wszystkim Moherom i Ciemnogrodzianom życzenia wszelkiej pomyślności i błogosławieństwa Bożego w Nowym Roku.A wam czerwone scierwa zycze zgodnie z miloscia blizniego czyli nie czyn zlemu dobrego a zlo cie ominie!

  2. abderyta, amator, analfabeta, ciemniak, cienki bolek, ćwierćinteligent, dętka, filister, ignorant, laik, niedouk, niefachowiec, nieprofesjonalista, niespecjalista, nieuk, noga, nowicjusz, obskurant, partacz, początkujący, półanalfabeta, półinteligent, profan, prostaczek, pseudouczony, wstecznik, żółtodziób, — to synonimy slowa DYLETANT. Przed paroma dniami w telewizji w wiadomosciach tak nazwano pana Prezydenta A. Dude.

  3. Przyznam, że ze sporym zainteresowaniem i troską przeczytałem Pański felieton o wigilijnym ropnym uchu, choć prawdę mówiąc, wolałbym w ten świąteczny czas poczytać o smacznych, nadziewanych kapustą z grzybami, wigilijnych uszkach w barszczu. Ale cóż, jak zwykle, ja o wozie a Pan o swojej kozie.
    Jest jednak nadzieja na dokonanie zmian w myśleniu. I my te zmiany przeprowadzimy
    Zmiany zaczniemy od radiofonii i telewizji, a potem przyjdzie kolej na prasę. Niemiecką, polskojęzyczna prasę.
    W zasadzie “Pierduśnica” może się cieszyć, że nie jest już organem państwowym (czyt. organem prasowym PZPR). W przeciwnym razie czołowi “dziennikarze” tego prasowego gniota, po wejściu w życie nowej ustawy medialnej, trafiliby niechybnie na klęczniki do toruńskich redemptorystów, by uczyć się dziennikarskiej przyzwoitości, pokory i polskości.
    W Nowym Roku życzę wyczołgania się z pod lewackiego buta, który tak Was przygniata.

  4. Peło w ciągu 8 lat i dwóch kadencji ZIGNOROWAŁO aż 49 wyroków Trybunału Konstytucyjnego, więc całe to pierdolenie o szopenie, że demokracja jest zagrożona, to jest KPINA, HIPOKRYZJA, DNO i DWA METRY MUŁU! 🙂 Można nie lubić Kaczyńskiego, słusznie bądź nie, ale przynajmniej nie dajcie się ogłupić, że Polska jest a) krajem demokratycznym (bo rządzi nią partiokracja oraz mafie, służby i loże) b) krajem suwerennym (bo nawet byle pierdnięcie musi być rejestrowane w Unii Europejskiej a każdy z jej coraz głupszych przepisów sumiennie wykonany!) c) krajem prawa (gdzie sądy są upolitycznione, bo jak mają nie być upolitycznione, skoro wszystko jest z nadania tej czy innej partii?

  5. ukladzik sie sypie to i zaczynaja ujadac. nie macie nic wspolnego z demokracja; wam sie rwie najnormalniej w swiecie koryto i tylko o to chodzi; kij wam w pupala wielcy “demokraci” z PO

  6. Kręcę trochę nosem na ten PiS (bo to też Czerwoni), a demokracji to wręcz nienawidzę. Kiedy jednak słyszę kto na nich szczeka (pokaż mi swoich wrogów, a powiem ci kim jesteś). to uważam, że wszyscy anty-systemowcy, którzy głosowali na obecnego (bardzo dobrego zresztą) prezydenta, powinni tę partię w obecnej sytuacji popierać (a przynajmniej powstrzymać się od ataków na nią).

    JE SUIS PISIOREM (Jądrul, może być takie hasło?)

  7. Fantasmagorie, przewidywania okropności jakich dopuści się J.Kaczyński, wedle słów gości Lisa “człowiek niepoczytalny”, “kompletnie nieprzewidywalny”, “pałający zemstą” itp weszły już na poziom tak ostentacyjnie bezczelnie kłamliwy, że trudno tego wszystkiego spokojnie słuchać. Tow. Parandowska, której idolem jest do dziś tow. Stalin, którego zapewne znała osobiście, a Bieruta z pewnością, roztaczała przed telewidzami i siedzącą z tyłu klakiernią straszliwy obraz naszej umęczonej ojczyzny pod rządami PiS-u i przywództwem niepoczytalnegoi Kaczyńskiego, który “nie wiadomo dokąd zmierza”. Tak to wyglądają te “niezależne” media IIIRP! A wszystko to 25 lat po “upadku komuny” w Polsce! Paranoia!

  8. Bo komuna PANIE lEWANDOWSKI wcale nie upadła . Na początku lat 90 powszechne było w użyciu slowo transformacja . I ono precyzyjnie określało zakres politycznych zmian w Polsce . A oznacza ono przemianę , nie zamianę . Transformacja to np przetworzenie prądu niskiego napięcia na prąd wysokiego napięcia , ale zawsze jest to prąd . Zamiana to rezygnacja z jabłek na rzecz gruszek . Komuniści w Polsce na polecenie kacapów przetworzyli się – przetransformowali w biznesmenów ,wlaścicieli firm , bankowców . Mieli na to kilka lat , a zaczeli się przygotowywać na długo przed Okrągłym Stołem . Jak byli gotowi zezwolili na reaktywowanie Solidarności, nasycając ją agenturą i rozpoczęli proces własnie Okrągłym Stołem .I tak przeksztalciliscie sie w czerwona leszczynska gaziete razem z Elka K z Osiecznej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*