Ci ratownicy mają wielkie serca i empatię

Ratownicy z Cerusa podczas imprezy charytatywnej. Powyżej Krzysztof Nowak Fot. arch

Krzysztof Nowak, właściciel przedsiębiorstwa Cerus w Poniecu oraz pracujący z nim ratownicy medyczni to ludzie wielkiego serca. Od lat bezpłatnie zabezpieczają masowe imprezy charytatywne w naszym regionie. W jednej ze wschowskich szkół zorganizowali też bezpłatny kurs pierwszej pomocy dla wszystkich uczniów. Cegiełki, które mogli wykupić uczniowie, ratownicy przekazali na rzecz niepełnosprawnego chłopca.
Kiedy w 1992 roku Krzysztof Nowak zakładał własną firmę, nie spodziewał się, że przedsiębiorstwo aż tak się rozrośnie.

Zaczynaliśmy od jednej karetki, a dziś mamy cztery. Działamy we Wschowie, Rawiczu i Gostyniu świadcząc przede wszystkim transportowe usługi międzyszpitalne. Zabezpieczamy też transportowo pacjentów stacji dializ we wschowskim szpitalu. Oprócz tego świadczymy usługi prywatne w całej Polsce i Unii Europejskiej. Najczęściej przewozimy pacjentów z Niemiec do Polski, ale zdarzył nam się także kurs z Rzymu – mówi Krzysztof Nowak.

Kiedy ratownicy wiozą ciężko chorego człowieka trudno o radosny nastrój w karetce, ale zawsze robią wszystko, by pacjent czuł się komfortowo. Nie tylko fizycznie, ale także emocjonalnie.

Empatia to podstawa. Nie zatrudniam ludzi wyłącznie na podstawie ich umiejętności zawodowych. Dla mnie istotny jest również stosunek ratowników do drugiego człowieka – podkreśla K. Nowak.

Co ciekawe w Cerusie trafiają się także radosne transporty, bo firma obsługuje również pacjentów, którzy po otrzymaniu informacji, że w bazie znalazł się dla nich organ, jadą na przeszczep.

Nigdy nie jest tak, że dojeżdżamy do punktu docelowego, przekazujemy pacjenta i zapominamy o nim. Często utrzymujemy z nimi kontakt. Jak z rodzicami małej dziewczynki, którą wieźliśmy na operację guza mózgu. Szpital w Poznaniu utrzymywał, że przewiezienie dziecka do Warszawy jest zbyt niebezpieczne i nie chciał wyrazić na to zgody. Rodzice zabrali córkę na własną odpowiedzialność. Dowieźliśmy ją do stolicy, pomyślnie przeszła operację i do dziś dostajemy od rodziców zdjęcia dokumentujące jej powrót do zdrowia – uśmiecha się pan Krzysztof.

Ludzie z Cerusa imprezy charytatywne w regionie zawsze obstawiają za darmo. Tak było m.in. w przypadku zbiórek na rzecz małych wschowian: Wojtka Buśko, Karola Małyniaka czy Marysi Lotki. Ratownicy trwali też na posterunku gdy zbierano fundusze dla Roberta Helaka. Są na wschowskim Wrak Race, biegu przedszkolaków, a w czerwcu będą czuwać w Borku Wielkopolskim nad bezpieczeństwem biegających uczniów.

Cały artykuł jest również dostępny w 20 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*