Co jest naprawdę ważne? Prof. Harari przestrzega

fot. mac

Żyjemy dniem dzisiejszym, np. wynikami wyborów samorządowych, ewentualnie wracamy do przeszłości (vide: 20-lecie likwidacji województwa leszczyńskiego), a może powinniśmy zająć się ważniejszymi sprawami? Taka mnie naszła refleksja po lekturze wywiadu w „Polityce” z Yuvalem Noah Hararim, profesorem historii Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, na temat jego najnowszej książki zatytułowanej: „21 lekcji na XXI wiek”. Ostrzega w niej, jak może skończyć ludzkość, jeśli nie zajmie się tym, co jest naprawdę ważne.

A jakie kwestie są według izraelskiego profesora najważniejsze? To wojna nuklearna, zmiany klimatu i innowacyjne technologie. Naukowiec ubolewa, że zarówno politycy, jak i wyborcy nie poświęcają im zbyt wiele czasu i uwagi. Przy okazji obrywa się Brytyjczykom i Unii Europejskiej za brexit, który nie pomoże rozwiązać żadnej z tych najważniejszych spraw, a tylko zabiera cenny czas.

Prof. Harari głosi też tezę, że tzw. wolna wola to mit odziedziczony po chrześcijańskiej teologii, a tak naprawdę większość podejmowanych przez nas decyzji nie wynika z wolnej woli, lecz jest uwarunkowana różnymi wpływami: biologicznymi, kulturowymi czy politycznymi. Dlatego wiele naszych życiowych decyzji jest błędnych – wybór kierunku studiów, miejsca pracy, partnera w związku czy polityków, na których głosujemy.

Jako przykład tych złych wyborów naukowiec podaje sytuację, jaka panuje… na drogach. Jedni siadają za kółkiem po pijanemu, inni kierowcy – zamiast patrzeć na drogę – zerkają w smartfony. W efekcie co roku w wypadkach samochodowych ginie na świecie 1,25 mln ludzi, czyli dwa razy więcej niż wynosi łączna liczba ofiar wojen, zbrodni i terroryzmu. Jego zdaniem wyjściem z tej sytuacji jest powierzenie naszych aut sztucznej inteligencji, a więc rozwój na szeroką skalę tzw. aut autonomicznych, poruszających się bez kierowcy. Harari uważa, że w ten sposób udałoby się uratować około milion istnień ludzkich rocznie, chociaż nie wyjaśnia, skąd wziął te wyliczenia.

Poza tym to czysta futurologia, bo trudno założyć, iż np. w najbliższych 20-30 latach wszystkie pojazdy na kuli ziemskiej będą poruszać się bez kierowcy. Inna sprawa, że nawet samokierujące się samochody mogą powodować wypadki. W marcu br. w Stanach Zjednoczonych doszło do śmiertelnego potrącenia pieszej przez autonomiczny pojazd Ubera. I firma podjęła nawet decyzję o wstrzymaniu testów z takimi pojazdami.
Zresztą sam prof. Harari przestrzega przed zbyt dużą ekspansją sztucznej inteligencji w różnych dziedzinach życia. Bezgraniczne zaufanie algorytmom może doprowadzić do dyktatu firm, które je tworzą i kontrolują. Proponuje przeto drogę pośrednią: poznawanie siebie i zrozumienie, co stoi za naszymi pragnieniami i wyborami.

Harari przypomina, że dawniej najwartościowszym zasobem była ziemia, z kolei w ostatnich 200 latach najcenniejsze stały się maszyny i fabryki, dlatego wokół tych dóbr toczyła się polityka i walka o władzę. Natomiast XXI wiek ma być erą informacji, więc polityka będzie polegać głównie na grze o kontrolę nad przepływem danych. Przyszłość ludzkości jest w rękach takich firm jak Google, Facebook, Amazon, ale trzeba im patrzeć na ręce, aby nie zaprowadziły cyfrowej dyktatury. Pamiętajcie o tym korzystając codziennie z social mediów. Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*