Co zrobić z tymi, którzy podrzucają śmieci?

Takie widoki nie są niestety rzadkością. Fot. Anna Maćkowiak
Takie widoki nie są niestety rzadkością. Fot. Anna Maćkowiak

Jest to niewątpliwie temat rzeka, a w niektórych przypadkach, niestety, niekończąca się historia. Mowa o podrzucaniu śmieci w rejonie kontenerów ustawianych na osiedlach. Jak radzą sobie z nim spółdzielnie mieszkaniowe?

Michał Skrzyczak, prezes SM Domus w Lesznie, przyznaje, że na terenie administrowanym przez spółdzielnię jeden z pracowników rano sprawdza zawsze, jak wygląda otoczenie kontenerów.

Składowiska wszystkiego

– Dbamy o to, by w ich rejonie był porządek. Wtedy osoby, które podrzucają śmieci, zwłaszcza w rejon kontenerów, mają więcej oporów, by to zrobić – twierdzi Michał Skrzypczak. – Czasami zdarza się, że ktoś podjeżdża i wyrzuca śmieci do naszych kontenerów. Mieszkańcy zwracają nam uwagę, że nie znają tego człowieka, że to nieznana im rejestracja, a w gruncie rzeczy okazuje się, iż ten człowiek mieszka na naszym osiedlu. Są momenty, że rotacja lokatorów jest większa.

Nie oznacza to, iż na terenie Domusa problem podrzucania śmieci nie istnieje. Można dostrzec go również na obszarach administrowanych przez inne leszczyńskie spółdzielnie. Niektóre miejsca notorycznie wyglądają, jak składowiska przedmiotów wszelakiej maści. Jedno z nich można znaleźć na osiedlu Ogrody. Być może fakt, iż jest nieco skryte pomiędzy dwoma blokami, a do tego zlokalizowane w rejonie pozostałości po ogródkach działkowych, sprawia, że niektórzy nie mają tu oporów, by fragmenty mebli, stare drzwi czy inne odpady, które z pewnością nie powinny się tu znaleźć.

Owszem, odpady większych rozmiarów mogą być wystawiane w rejon śmietników, ale tylko w terminach, w których ogłaszane są zbiórki wielkogabarytów. I w tych terminach na terenie danej spółdzielni powinni wystawać je tylko jej lokatorzy.

Apel do mieszkańców

Przemysław Górzny, prezes SM Ogrody, przypomina niedawną sytuację, kiedy niemal przy każdym śmietniku na osiedlu nagle znalazł się worek z odpadami pobudowlanymi.

– Wyglądało to tak, jakby ktoś pod osłoną nocy porozkładał te worki przy różnych kontenerach. Niestety, nie udało się nam nikogo złapać za rękę – ubolewa Przemysław Górny, apelując jednocześnie do mieszkańców, by – jeśli zauważą, że ktoś podrzuca śmieci – sami zwrócili mu uwagę.

Niedawno na Ogrodach pojawiły się nowe pojemniki na odpady segregowane. Wkopane w ziemię, bardzo pojemne. Jak zaznacza prezes, jest to duże udogodnienie, bowiem mniejsze kontenery, szczególnie w zakresie niektórych typów odpadów, np. papieru czy plastiku oraz tworzyw sztucznych, szybko się zapełniały. Skutkowało to niekiedy tym, że odpady, które się nie mieściły, lądowały obok.

– Miejmy nadzieję, iż przy tak dużej pojemności, jaką mamy obecnie, takiego problemu nie będzie – dodaje prezes spółdzielni mieszkaniowej Ogrody.

Na osiedlu Ogrody pojawiły się dawno nowe, znacznie większe, pojemniki do segregacji odpadów. Fot. Anna Maćkowiak
Na osiedlu Ogrody pojawiły się dawno nowe, znacznie większe, pojemniki do segregacji odpadów. Fot. Anna Maćkowiak

Segregacja to standard

Podrzucanie śmieci to jeden temat. Innym jest zagadnienie segregowania śmieci na terenie spółdzielni mieszkaniowych.

– U nas 70-80% mieszkańców sumiennie wypełnia obowiązki związane z selektywną zbiórką odpadów. Liczę, że ten odsetek będzie coraz większy, a tych, którzy nie będą brali sobie do serca sprawy segregacji, dyscyplinować będą również inni mieszkańcy. Musimy sobie bowiem zdać sprawę z tego, że gdyby spółdzielnia została obarczona jakąkolwiek karą za niewłaściwe segregowanie odpadów, wtedy finansową odczują to wszyscy mieszkańcy. Miejmy jednak nadzieję, że do takich sytuacji nie będzie dochodzić – kończy Michał Skrzypczak.

Anna Maćkowiak