Coraz bliżej wyborów. Kompletowanie list trwa

Jan Dziedziczak został „jedynką“ Prawa i Sprawiedliwości w okręgu kalisko-leszczyńskim. Fot. archiwum

Na jesieni Polacy po raz kolejny pójdą do urn wyborczych, aby wybrać swoich reprezentantów do Sejmu i Senatu. Sztaby wyborcze już pracują i kompletują nazwiska kandydatów, którzy z ich list postarają się uzyskać jak największą liczbę głosów.

Chociaż prezydent jeszcze nie ogłosił terminu tegorocznych wyborów parlamentarnych, to z ustawy wnioskować możemy, kiedy Polacy pójdą do urn. Wybory do Sejmu i Senatu muszą się odbyć w ciągu 30 dni przed upływem kadencji obu izb parlamentu. Obecna kadencja kończy się 12 listopada 2019 roku, a więc teoretycznie wybory parlamentarne trzeba zorganizować między 12 października a 12 listopada.

W praktyce ten okres jest krótszy, bo głosowanie w Polsce odbywa się tylko w niedziele, a pierwsza możliwa niedziela to 13 października, a ostatnia 10 listopada. Cztery lata temu wybory do Sejmu i Senatu odbyły się 25 października, co mogłoby sugerować, że najbardziej prawdopodobny termin to 27 października.

PiS pierwszy przedstawił liderów list

Jako pierwsze swoich liderów w poszczególnych okręgach wyborczych zaprezentowało Prawo i Sprawiedliwość. W naszym regionie postawiło na sprawdzone nazwisko – „jedynką“ w okręgu kalisko-leszczyńskim został Jan Dziedziczak. Przed czterema laty uzyskał najlepszy wynik spośród wszystkich startujących w naszym okręgu kandydatów i tym samym pokonał wystawioną z numerem 1 na liście PiS-u Joannę Lichocką.

– To dla mnie wielki zaszczyt, ale też wielkie zobowiązanie i motywacja do pracy. Mam zaszczyt stać na czele listy w okręgu kalisko-leszczyńskim, który reprezentuję w parlamencie od 12 lat – mówi poseł PiS Jan Dziedziczak.

Natomiast listę PiS w Zielonej Górze otwierać będzie wschowianin, także wieloletni poseł Marek Ast.

Opozycja podzielona

Nie lada problemy ma natomiast opozycja, głównie z kręgu Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Zaledwie kilka miesięcy po powołaniu Koalicji Europejskiej i niezłym wyniku w wyborach do europarlamentu, wydawać się mogło, że połączona opozycja pójdzie w podobnym składzie do wyborów parlamentarnych w ramach Koalicji Obywatelskiej.

Tymczasem jej skład opuścili najpierw ludowcy, którzy zarzucają Platformie zbyt duży skręt w lewo, a później członkowie SLD, którzy do wyborów pojdą jako połączona lewica z Razem i Wiosną Roberta Biedronia.

Nadal bez konkretów

Żadna z partii opozycyjnych nie zaprezentowała jeszcze swoich „jedynek“ dla okręgu kalisko-leszczyńskiego. Politycy nie chcą też zdradzać nazwisk, przed oficjalną prezentacją.

Najprawdopodobniej listy KO ponownie otwierał będzie Mariusz Witczak z Platformy Obywatelskiej. W ostatnich wyborach parlamentarnych uzyskał 25.525 głosów, co było drugim wynikiem w okręgu nr 36. Wiemy też, że reprezentantem .N na listach nie będzie Adam Szłapka. Pochodzący z Kościana parlamentarzysta wystartuje jednak z listy KO w Poznaniu.

Nie wiadomo, kogo z „jedynką“ wystawi Polskie Stronnictwo Ludowe, które w ostatnich wyborach w naszym okręgu zaliczyło sporą wpadkę. Z jedynką wystawiło Andżelikę Możdżanowską, która zdobyła ponad 18 tysięcy głosów i uzyskała mandat. Kilka miesięcy później zmieniła barwy na Prawo i Sprawiedliwość.

Nie ma też odpowiedzi, kogo na czele list postawi nowa koalicja lewicowych partii. Rozmowy i układanie list do wyborów parlamentarnych wciąż trwa.

Do tematu list wyborczych będziemy wracać.

Najprawdopodobniej głównym rywalem Jana Dziedziczaka zostanie Mariusz Witczak z Platformy Obywatelskiej. Fot. archiwum

Jakub Latusek