Córeczko wierzymy, że będziesz chodzić…

Tylko operacja, przeprowadzona w ściśle określonym terminie, może pomóc Liliance w powrocie do zdrowia.Fot. arch. rodzinne /siępomaga
Tylko operacja, przeprowadzona w ściśle określonym terminie, może pomóc Liliance w powrocie do zdrowia.Fot. arch. rodzinne /siępomaga

Lilianka Kornaga jest czternastomiesięczną radosną dziewczynką. Niestety, nie rozwija się tak jak jej rówieśnicy. Lekarze zdiagnozowali u niej niedorozwój kości udowych. Dziewczynka ma szansę na poprawę stanu zdrowia, ale potrzebne są pieniądze. Blisko pół miliona zł.

W połowie stycznia br. rodzice Lilianki założyli zbiórkę na portalu Siępomaga. Każdy z nas może wesprzeć wschowiankę w powrocie do zdrowia.

Gdy podczas badań prenatalnych usłyszeliśmy, że nasza córeczka nigdy nie będzie chodzić, obiecaliśmy sobie, że zrobimy wszystko, aby stało się inaczej. Po jej urodzeniu szukaliśmy pomocy u wszystkich specjalistów w kraju. Z wizyty na wizytę byliśmy coraz bardziej załamani… Nikt nie potrafił przedstawić konkretnego planu działania… Wszędzie słyszeliśmy: „Trzeba czekać, można włożyć nóżki w gips, ale najprawdopodobniej i tak Liliankę będzie czekać amputacja obu nóg”. Lilunia miała stracić nóżki, jej przyszłość miała zostać naznaczona raz na zawsze! Nie mogłam tego słuchać… – pisze Dominika Kornaga, mama Lilianki, na portalu Siępomaga.

Dziewczynka urodziła się z niezwykle rzadką wadą, jaką jest obustronny niedorozwój kości udowych. Jej kości są krótsze i powykrzywiane. Mimo iż polscy lekarze przekonywali rodziców, że dla Lili nie da się nic zrobić, ci nie poddali się.

Szukaliśmy informacji o sposobach leczenia na całym świecie – piszą rodzice.

Pani Dominika sama jest niepełnosprawna i wie, ile wyrzeczeń czekałoby jej córeczkę przez całe życie.

Nie chciałam skazać na to mojego dziecka! – wyznaje na Siępomaga pani Dominika.

Tak trafili na wybitnego lekarza, dr Drora Paley’a z USA, który operuje dzieci skazane na kalectwo. Jego mali pacjenci są niczym cud: chodzą, biegają, chociaż groziła im amputacja.

Pojechaliśmy na konsultację. Doktor zbadał Lilkę i usłyszeliśmy słowa, które były jak plaster na krwawiącą ranę: nasze dziecko może mieć zdrowe nóżki – piszą rodzice.

Dowodem jest chłopiec z USA z identyczną wadą jak Lilka, którego operował amerykański lekarz. Operacja, która otworzy dziewczynce drogę do kolejnych operacji, może zostać przeprowadzona w Polsce w Paley European Institute w Warszawie, przez amerykańskiego lekarza.

Oczywiście uczucie ulgi, jakiego doznali rodzice Lilki, było chwilowe, ponieważ zabieg nie jest refundowany i wyceniono go na blisko pół miliona.

Dlatego z całego serca proszę o pomoc, o szansę dla mojej córeczki…– apeluje mama Lili.

Czas nagli. Córka państwa Kornagów skończyła już 13 miesięcy, a operacja musi się odbyć między 24 a 36 miesiącem życia.

Dla nas to ekstremalnie mało czasu, by uzbierać blisko pół miliona złotych. Wiemy, że innej szansy nie będzie i choć bardzo się boimy, musimy wierzyć, że się uda. Często mówię do córeczki, choć jeszcze nie wszystko rozumie: „Lilianko, będziesz chodzić, obiecuję ci!” – pisze pani Dominika.

Zakończenie zbiórki planowane jest na 30 kwietnia br., ale może wcześniej uda się zakończyć zbiórkę?

Aktualnie na koncie Lili jest nieco ponad 35 tys. zł, co stanowi niecałe 8 procent potrzebnej sumy. W akcję charytatywną zaangażowały się już Sławskie Morsy, a w marcu zbiórkę dla Lilinaki zorganizują pasjonaci motoryzacji zrzeszeni w grupie Leszczyńskie Manewry.

Każdy z nas może pomóc Liliance wpłacając pieniądze przez platformę internetową: https://www.siepomaga.pl/nozki-lilianki

Karolina Bodzińska