Czekoladkowe być albo nie być!

fot. mac

Media obiegła wieść, że oto duńska fabryka czekoladek powstanie w niedalekiej Nowej Soli, przez co może być zagrożony los 500-osobowej załogi w Lesznie, gdzie pakowane są półprodukty wytwarzane w ojczyźnie Hamleta. Jako łasuch i lokalny patriota zmartwiłem się tą informacją, tym bardziej, że winnych szuka się wśród naszych rolników. Tak przynajmniej sugeruje lokalny leszczyński tygodnik.

Newsem o podpisanej w czerwcu umowie z Duńczykami pochwalił się na Facebooku sam burmistrz Nowej Soli (wśród jego znajomych jest m.in. prezydent Leszna) Wadim Tyszkiewicz. Jak podaje Puls Biznesu, chodziło o 20 ha kupione za 8,4 mln zł przez Vamesa Investments, której właścicielem jest właśnie spółka Toms Polska. Na działce trwają już prace budowlane: powstanie hala o pow. 25 tys. m2, a docelowo – 80 tys. m2. Początkowo będą tam wytwarzane półprodukty, a później – czekoladki. Inwestycja szacowana jest na 100 mln zł. Budowa fabryki ma potrwać 1,5 roku (według Gazety Wyborczej), choć jak podaje „PB” zakład ma ruszyć już wiosną przyszłego roku.

W każdym razie wieści te brzmią niepokojąco w kontekście zakładu w Lesznie, gdzie – jeśli wierzyć Pulsowi Biznesu – hale po SEWS zostały w 2012 roku wynajęte tylko na 5 lat. Co będzie dalej z pakowalnią przy ul. Okrężnej i jej załogą, która w okresie przedświątecznego szczytu liczy nawet ponad 500 osób? Umowa zostanie przedłużona czy może jednak produkcja przeniesie się do Nowej Soli? Z nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do magistratu wynika, że słodka fabryka wyniesie się z naszego miasta.

Zresztą pośrednio potwierdza to wypowiedź rzecznika firmy Toms Briana Lambrechta dla „PB”: „Od rozpoczęcia pracy zakładu pakowania w Lesznie działalność w Polsce była dla nas ważna. Jesteśmy zadowoleni z załogi, która w szczycie sezonu rośnie do 550 osób. Niestety, nie możemy rozwijać się w tym miejscu. Dlatego podjęliśmy kilka kroków, które zapewnią nam opcję wzrostu w Polsce, m.in. kupiliśmy działkę w Nowej Soli”. Jak jednak zaznacza rzecznik, dotychczas nie zostały podjęte decyzje, czy i kiedy będą się rozwijać, ale opcja dalszych inwestycji w Polsce jest otwarta.

Podobno wszystkiemu winna pazerność leszczyńskich rolników. Miasto proponowało Duńczykom grunt pod fabrykę w nowej strefie gospodarczej w rejonie ul. Krzyckiego i Święciechowskiej, lecz teren ten częściowo jest w posiadaniu prywatnych osób. I właśnie o to rozbił się problem, bo – jak ujawniło leszczyńskie ABC – rolnicy zażądali wysokiej ceny za hektar (ponad milion) i nie pomógł nawet udział zawodowych negocjatorów.

Z inwestycji cieszy się więc prezydent Nowej Soli, który nie omieszkał na swoim profilu na FB napisać, że to jego jubileuszowa, 25. inwestycja, sprowadzona i ulokowana w Nowej Soli, dająca nowe miejsca pracy mieszkańców miasta i regionu, a samemu miastu – podatki pozwalające na realizację marzeń. „Tak więc ze sprzedaży tej działki sfinansujemy budowę krytej pływalni, a z płaconych przez firmę podatków będziemy mogli ten nasz wymarzony basem utrzymać. Zapracowaliśmy na to. Brawo my! ” – wyznaje Wadim Tyszkiewicz.

U nas też by się przydał nowy basem i zdaje się, że byłoby to zbieżne z pomysłami władz Leszna. No cóż… Do wzięcia jest jeszcze pływalnia Akwawit?!
Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*