Człowiek konał, a urzędnicy pisali listy

Nierzadkie są przypadki, że pacjenta nie ma dokąd wypisać Fot. arch

Waldemar (imię zmieniono) już nie żyje. Odszedł w marcu tego roku. Choć zabrzmi to strasznie, jego śmierć rozwiązała problem. Jednostkowo, bo takich Waldemarów, (niekoniecznie z tak mroczną przeszłością) jest więcej. Najtrudniej robi się wówczas, gdy dopadnie ich poważna choroba i trafiają do szpitala, a po zakończonym leczeniu nie są w stanie egzystować samodzielnie. W dodatku nie mają gdzie pójść. Pracownik socjalny szpitala i bezdomny pacjent stają wówczas oko w oko z urzędniczą machiną. Jeśli trafią na człowieka przez duże C sprawa szybko znajduje rozwiązanie, ale jeśli mają pecha i za biurkami siedzą urzędnicy pozbawieni empatii, zaczynają się schody…

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Aby wykupić dostęp do pełnej treści artykuły należy wybrać opcję WYKUP. Jeśli posiadasz już kod dostępu, wybierz opcję ZALOGUJ. Więcej informacji w regulaminie.
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj

Wykup dostęp poprzez szybkie płatności DOTPAY.

Wykup dostęp poprzez SMS PREMIUM.

Wykup dostęp poprzez szybkie płatności DOTPAY (koszt 1,10 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Odblokuj dostęp". Więcej informacji w regulaminie.
Kup kod
Odblokuj dostęp
Wykup dostęp poprzez SMS PREMIUM (koszt 1,23 zł brutto). Wyślij SMS o treści AP.OTO1 na numer 71068. Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Odblokuj dostęp". Więcej informacji w regulaminie.
Odblokuj dostęp
Anuluj

Cały artykuł jest również dostępny w 16 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

Autor artykułu: ds

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*