Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień…

Absolwenci I LO w Lesznie z 1979 roku, którzy pojawili się na spotkaniu 40 lat po maturze. Fot. Anna Machowska

Około 70 absolwentów I LO w Lesznie, którzy w 1979 roku zdawali maturę, spotkało się w restauracji Eden w Rydzynie. Jubileuszowy zjazd był okazją do wspomnień i odnowienia kontaktów towarzyskich. Choć wielu mieszka wciąż w rodzinnym mieście lub okolicy, to znaleźli się wśród nich też tacy, których los rzucił w odleglejsze strony Polski, a nawet świata.

W 1979 roku maturę w „jedynce”zdawali uczniowie aż 7 klas: A, B, C, D, E, F i G. Na jubileuszowe spotkanie przyjechali reprezentanci każdej z nich, ale najliczniej stawiła się klasa F, czyli z rozszerzonym językiem niemieckim. Pojawiło się aż 21 jej byłych uczniów.

– Z sentymentem wspominam licealne czasy. Bardzo zależało na spotkaniu kolegów i koleżanek. Wszystkich bez problemu rozpoznałem – zapewnia Krzysztof Bartkowiak, właściciel firmy produkującej okna, drzwi i okiennice drewniane, jeden z organizatorów spotkania.

W gronie absolwentów I LO z tego rocznika jest wiele osób, które są znane Lesznie i regionie. Jest to choćby Marek Niemczyk, prezes zarządu VMI Poland w Lesznie, wieloletnia radna miejska Bernardyna Kaźmierczak czy Katarzyna Sobkowiak, która od ponad ćwierć wieku prowadzi razem z mężem popularny zespół taneczny Iskierki.

Przy stołach królowały opowieści o szalonych licealnych latach, o szkolnych wycieczkach, o pierwszych samodzielnych wakacjach czy dowcipach płatanych kolegom ci nauczycielom.

– Pamiętacie doświadczenie z białkiem jajka kurzego i spirytusem? – dopytywał jeden z uczestników. – Pani profesor z pełnym zaangażowaniem opowiadała, jakiego efektu mamy się spodziewać. Niestety, w momencie, gdy wlała alkohol do białka, nie doszło do żadnej reakcji. Nie wiedziała, że dużo wcześniej wypiliśmy zawartość buteleczki i wlaliśmy do niej wodę.

Okazuje się, że w liceum większość chłopaków kochała się w nas na zabój, ale nie mieli odwagi nam o tym powiedzieć – wyznała inna z uczestniczek.

Zdaje się jednak, że nie wszyscy byli tak nieśmiali, bo w tym roczniku nie brakowało klasowych małżeństw.

– Doskonale pamiętam swoją maturę. Choć jestem dziennikarzem to egzamin z polskiego sprawił mi największy problem. Żaden z tematów mi nie podszedł. W końcu wybrałem o odrodzeniu, ale pisać zacząłem późno, więc musiałem oddać pracę w brudnopisie. Za to z matematyką poszło mi gładko. Pomogłem nawet jednej z koleżanek, która później przyznała, że bez mego wsparcia nie zdałaby matury – wspomina Robert Lewandowski, redaktor naczelny „Panoramy Leszczyńskiej” i jeden z absolwentów I LO z 1979 roku.

Anna Machowska

Z twarzy koleżanek ze szkolnej ławy nie schodził uśmiech. Fot. Anna Machowska
Komitet organizacyjny jubileuszowego zjazdu absolwentów. Fot. Anna Machowska