Czy wirus ASF trafia do nas w kanapkach?

W suszonej kiełbasie wirus zachowuje zakaźność przez ok. 300 dni Fot. mach

Pierwsze przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF), wirusa dziesiątkującego stada trzody chlewnej i dzików, wykryto w Polsce w 2014 roku. Niestety, mimo różnych działań ochronnych prowadzonych przez państwo choroba wciąż się rozprzestrzenia. Dlatego też adresatami najnowszych zaleceń służb weterynaryjnych są już nie tylko sami rolnicy i producenci trzody, ale również wszyscy inni, także – a może przede wszystkim – osoby przyjeżdżające do Polski zza wschodniej granicy.

Poseł PiS z okręgu kalisko-leszczyńskiego Jan Dziedziczak już w lipcu br. zwrócił uwagę, iż do wybuchu kolejnych ognisk ASF w Polsce mogą przyczyniać się, choć nieświadomie, obywatele Ukrainy. Parlamentarzysta zaznaczył, że do jego biura coraz częściej docierają sygnały, iż na Ukrainie, ze względu na trudną sytuację polityczna i gospodarczą, nie wypłaca się rolnikom odszkodowań za utylizację zakażonych zwierząt. Dlatego zarażona trzoda jest tam po prostu przerabiana na produkty spożywcze, a to stwarza duże ryzyko przenoszenia choroby również poza granice kraju.

W trakcie podróży z Ukrainy do Polski może dojść do sytuacji przywiezienia wirusa ASF w przetworzonych produktach mięsnych. Mam tu na myśli przykład niedojedzonej kanapki z wędliną, która wyrzucona do kosza na parkingu może stać się zarzewiem kolejnych zarażeń dzików czy trzody chlewnej na terenie całego kraju, gdyż dziki podchodzą pod miejsca parkingowe i wyjadają pozostawiony przez ludzi pokarm – napisał w swojej interpelacji do ministra J. Dziedziczak.

Z pozoru te zarzuty mogą wydawać się dość abstrakcyjne, ale służby weterynaryjne podejrzewają, iż w Czechach to właśnie czynnik ludzki, a nie bezpośrednio dziki były przyczyną wybuchu epidemii ASF.

Andrzej Żarnecki, wielkopolski wojewódzki lekarz weterynarii, zaleca więc, aby w lesie oraz innych miejscach, gdzie mogą żyć dziki: nie pozostawiać żadnych odpadków spożywczych.

Przestrzeganie powyższych zasad dotyczy również obywateli innych państw, w których występuje ASF. Nielegalnie przywieziona do Polski żywność może stanowić poważne zagrożenie chorobami zakaźnymi zwierząt, w tym afrykańskim pomorem świń – wyjaśnia wielkopolski wojewódzki lekarz weterynarii. – Wirus ASF może przez długi czas utrzymywać się w zwłokach padłych dzików, jak również w produktach żywnościowych zawierających mięso chorych świń lub dzików. W suszonej kiełbasie lub słoninie zachowuje zakaźność przez ok. 300 dni.
Przypomnijmy, że ASF atakuje jedynie dziki i świnie. Wirus jest nieuleczalny i w stu procentach śmiertelny. Dla ludzi nie stanowi jednak zagrożenia.

Cały artykuł jest również dostępny w 38 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: mach

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*